Zdrowia, szczęścia i jeszcze raz pieniędzy. Łamiąc się opłatkiem, miliony Polaków składały sobie życzenia piękne, szczere, zabawne, a czasem byle jakie. W każdym zestawie życzeń znalazło się jednak szczęście – równie niezbędne, co ulotne. Czy da się je złapać i zamknąć w… telefonie?


Smartfon prawdę Ci powie

Żyjemy w czasach, w których lajki na Facebooku i serduszka na Instagramie znaczą więcej niż kontakty międzyludzkie w rzeczywistości. W tej nieustającej gonitwie za atencją bardzo łatwo wpaść można w marazm i otępienie, a w poważniejszych przypadkach nawet i w depresję. Z pomocą przychodzi nam (bez)pośrednia przyczyna kłopotów, pożeracz czasu i sprawca sztywności karku – smartfon.

Aplikacje szczęścia

Z myślą o tych, którzy nie czują się zbyt pewnie we własnej skórze, popadają co jakiś czas w nieznane dotąd stany beznadziei, są nieustająco smutni czy po prostu chcą czuć się lepiej, powstały aplikacje do mierzenia i – rzekomo – poprawy nastroju. Czy urządzenie do komunikacji, które paradoksalnie sprawia, że jesteśmy coraz bardziej odizolowani i samotni, może posłużyć jako narzędzie zmiany samopoczucia na lepsze? Czym się strułeś, tym się lecz, jak mówią.


Jest w czym wybierać

W sklepie z aplikacjami wystarczy wpisać „mood”, by otrzymać pokaźną listę programów do monitorowania nastroju. Głównie polegają one na prowadzeniu dziennika własnego samopoczucia, a większość z nich w opisie powołuje się na „konsultację lekarską”. Może być to całkiem dobry sposób dla osób z depresją i zaburzeniami bipolarnymi, by stale kontrolować wzloty i upadki nastroju, po czym skonsultować wyniki z lekarzem. Czy jednak nam, zwykłym zjadaczom chleba, którzy czasem miewają dni gorsze i lepsze, takie aplikacje są potrzebne?

Odpowiedź jest jak najbardziej indywidualna, w gruncie rzeczy jednak nie zaszkodzi spróbować. Ponoć ludzie dzielą się na chorych i niezdiagnozowanych – dzięki monitorowaniu nastroju możecie przejść z jednej grupy do drugiej 🙂 A na poważnie – jeśli rzeczywiście czujecie, że pojawiają się początki manii czy coraz ciężej jest się Wam uśmiechać, niech taka aplikacja będzie pierwszym krokiem do samobadania. Zazwyczaj uświadomienie sobie problemu/choroby jest początkiem jego rozwiązania/jej wyleczenia. Gdy zaczniemy zdawać sobie sprawę z tego, co jest zapalnikiem naszych poszczególnych nastrojów, możemy nauczyć się je kontrolować.

Aplikacje szczęścia


Dobre, bo polskie

Pośród oceanu aplikacji do monitorowania nastroju znajdziemy małą polską wysepkę. „How are you?” zostało stworzone przez rodzime studio Quantum Lab Co., które twierdzi, że aplikacja może poprawić nasz nastrój niemal o dwadzieścia procent w ciągu trzech tygodni. Przy okazji w aplikacji znalazło się ponad trzydzieści wskazówek, jak poprawić nastrój, a także „dziennik wdzięczności”, w którym można było zapisać pozytywy każdego dnia. Chciałem sprawdzić te dane osobiście, ale niestety po płatnej aplikacji nie ma ani śladu – jest za to inna, duńska, nazywająca się tak samo i oferująca podobne możliwości.

Aplikacje szczęścia

Samo zaś studio Quantum skupiło się na rozwoju innych aplikacji, tym razem analizujących i rozpoznających nastrój innych osób. Możecie zerknąć na bardzo krótki materiał tutaj.


Szczęście szczęściem pogania

Wszystko, co oferuje nam technologia, jest produktem wtórnym. Choćby były to wspaniałe programy monitorujące, skanery siatkówki mówiące nam o początkującej jaskrze czy implanty stymulujące endorfiny. Jest to pomoc, oczywiście, czasem nawet nie do przecenienia, ale pamiętajmy, że szczęście kryje się w małych rzeczach. W uśmiechu, w przepuszczeniu kogoś z jednym sokiem w kolejce do kasy. W mówieniu i słuchaniu trzech magicznych słów uprzejmości czy ukończeniu misji w ulubionej grze.  Szczęście jest tak w nas, jak i wokół nas. Musimy się tylko nauczyć je dostrzegać i samemu się nim dzielić.

Zacznijmy już dziś 🙂

Podziel się.

O autorze

Uwielbiam górskie wędrówki i leśne spacery. W chwilach tak wolnych, jak i bardzo szybkich czytam książki i zatapiam się w niezmierzone światy gier komputerowych. Jestem ciekawy świata i staram się go tak poznawać, jak i tworzyć.