Nadal zakochany w drugiej części Diablo z przyjemnością oglądałem zapowiedzi nowej postaci, której od początku brakowało w trzeciej odsłonie produkcji Blizzarda. Wskrzeszanie zmarłych, dowodzenie armią nieumarłych i granie śmierci na nosie, by samemu śmierć zadawać, wydawało się być tym, na co czekałem. Oczekiwanie warte jest każdych pieniędzy.

Czy sam efekt również?


Nie taki diabeł straszny

Pierwsze wrażenie, jakie odniosłem, tworząc nową postać: o, nawet ten nekromanta podobny do tego z „dwójki”! Białowłosy, żylasty, jakiś taki mało radosny… Książkowy Geralt? Pani też niczego sobie, nawet zwinna. Bardziej się jednak „identyfikuję jako mężczyzna”, więc stworzyłem pana nekromantę.

I oto zaczęło się: nowe umiejętności aktywne, nowe bierne, nowy sposób walki. Prułem przez grę jak szalony. Zwiększyłem poziom, ale nadal prułem. Zwiększyłem ponownie – no, wreszcie jakieś wyzwanie… A nie, jednak nie.

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów. Czy warto poświęcić 15 euro?


Ciężko jest lekko żyć

Nie spodziewałem się, że pójdzie tak łatwo. 30 poziomów w parę chwil, o śmierć się nawet nie otarłem. Umiejętność przywołania armii 7 szkieletów, które towarzyszą mi bez poboru jakichkolwiek mocy, oraz golema, który imponuje tak rozmiarem, jak i uderzeniem, sprawia, że rola samego nekromanty ogranicza się do odkrywania mapy.

Kolejna umiejętność, Wybuch Zwłok, tak naprawdę załatwia problem przeciwników. Likwiduje tak przyczynę, jak i skutek, zadając wrogom tysiące procent obrażeń od broni. Wydaje mi się, że to gruba przesada, bo gra zamienia się w kaszkę z mleczkiem nawet na wyższych poziomach trudności. Wyraźnie widać, że Blizzard stawia na młodego odbiorcę, którego rodzice mają głęboką kieszeń. Łapałem się kilkukrotnie na tym, że nabijam poziomy nawet nie skupiając się na monitorze. Czasy, w których na piekielnym poziomie trudności w „dwójce” podchodziłem do Rady na Górze Arreat kilkaset razy, są mi wciąż bliższe niż ramka na awatar.

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów. Czy warto poświęcić 15 euro?


Nowości, nowości, nowości!

W pakiecie z Nekromantą dostajemy dwie nowe ramki na awatar, dwa nowe wzory sztandaru i dwa wizerunki nowej postaci do ustawienia w zakładkach w skrzyni. Po prostu rewelacja! A jeśli komuś znudziło się już Pokemon GO, to może mieć swojego zwierzaczka w Diablo. Czyż to nie wspaniale?

Muszę również wspomnieć o głosie nekromanty – jest martwy i drewniany. Rozumiem, że powinien być pozbawiony emocji, w końcu umiejętności ma mało zachęcające do radości, ale te górnolotne kwestie brzmią po prostu sztucznie.

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów. Czy warto poświęcić 15 euro?


Bo to dobry Nekromanta był. Za dobry

Plusem jest to, że nekromanta w końcu jest w grze. I chyba przez to, że nie jest tam za darmo, zdaje się być nieśmiertelny. Dla mnie nie jest to jednak zaleta. Odbiera radość z gry, która robi się strasznie monotonna. Mimo że wielki sentyment do Diablo II kazał mi uwierzyć w Nekromantę, to pozostaję w głębokim rozczarowaniu. Nie dlatego, że postać jest zła, a wręcz przeciwnie – jest za dobra. Jej umiejętności są śmiercionośne i niszczycielskie. Każda kolejna runa daje większe możliwości do likwidowania wrogów dziesiątkami i setkami. Z kapłanami Rathmy jest tak dobra zabawa, że aż jej nie ma.

Nie chcę odwoływać się tu do poszczególnych cech i możliwości nekromanty, bo kto ma sentyment (lub dał się nabrać pięknie przedstawionej przedpremierowej historii), i tak zagra w Diablo III nową postacią. Moim zdaniem jednak Blizzard popełnił poważny błąd oferując ją odpłatnie.

Diablo III: Przebudzenie Nekromantów. Czy warto poświęcić 15 euro?


Co z tym Nekromantą?

Choć jestem tylko reprezentantem starego pokolenia, którego głos ginie w sprzedażowej gonitwie, uważam, że Nekromanta nie jest wart 15 euro. W najlepszym wypadku poświęcić można nań 15 złotych, ale i to wydaje się być wiele. Szkoda, że potężni gracze na światowym rynku gier nie dopasowują cen do jakości.

Postać jest zabójczo skuteczna. Równie skutecznie odebrała mi radość z gry. Zrobiło się po prostu za łatwo. Kto jednak chce siekać przeciwników jak Pascal cebule, będzie bardziej niż zadowolony.

4.7 Wielki zawód

Plusy:
+ prostota rozgrywki - dla mniej wymagających graczy idealna
+ potężna moc nekromanty
+ pomocni słudzy do przywołania
+ WRESZCIE SIĘ POJAWIŁ

Minusy:
- prostota rozgrywki - zbyt prosta nawet na najwyższych poziomach trudności
- drewniany, zniechęcający głos nekromanty
- cena!!!

  • grafika 8
  • głos Nekromanty 2
  • pozostałe audio 7
  • grywalność 4
  • cena/jakość 2
  • ogólne wrażenia 5
  • Ocena użytkowników (0 głosów) 0
Podziel się.

O autorze

Uwielbiam górskie wędrówki i leśne spacery. W chwilach tak wolnych, jak i bardzo szybkich czytam książki i zatapiam się w niezmierzone światy gier komputerowych. Jestem ciekawy świata i staram się go tak poznawać, jak i tworzyć.