23 października 2077 roku – dzień, w którym skończył się świat. Nikt nie wie, a może nie chce już wiedzieć, kto pierwszy nacisnął guzik. Dwie godziny wystarczyły, żeby większość ludzkości zginęła w atomowym ogniu. Ci, którzy jakimś cudem przetrwali, zostali narażeni na śmierć w wyniku radioaktywnych opadów, głodu, chorób, czy zamieszek. Inni, wystawieni na działanie uwolnionego wirusa FEV i promieniowania, mutowali zamieniając się w ghoule. Przetrwała tylko garstka, rozrzucona w pozornie bezpiecznych Kryptach, podziemnych bunkrach wojskowych, jaskiniach i obszarach, które z jakiegoś powodu uniknęły bombardowania.

O ile nie wiadomo, kto dokładnie zaczął apokalipsę, to dość dobrze znane są powody, które do niej doprowadziły. W ubiegłym tygodniu pisałem o różnicach, które dzielą nasz świat od tego z Fallouta. Jest ich dosyć sporo, ale jedno obie rzeczywistości mają wspólne – kończące się surowce naturalne, szczególnie ropa i inne paliwa kopalniane.


Początki kryzysu energetycznego

W roku 2050 zasoby naszej planety zaczęły się kończyć. Przyczyniło się do tego oczywiście agresywne ich wydobycie, ale też fakt, że falloutowa technologia jest dużo mniej wydajna pod kątem zużycia energii, niż nasza. Miniaturyzacja kuleje, tranzystor wynaleziono dopiero w 2067 roku, a mikroczipów w ogóle. To spowodowało, że cała elektronika, bądź co bądź powszechna, jest wielka i pobiera dużo prądu. Do tego dochodzi bardzo szerokie wykorzystanie stali i plastiku, których nigdy nie zastąpiono innymi materiałami.

Fallout: Zanim spadły bomby

Ceny benzyny tuż przed Wielką Wojną

Widząc narastające zagrożenie kraje rozwinięte zaczęły robić wszystko, żeby zabezpieczyć gwałtownie kurczące się złoża surowców. Z drugiej strony państwa mające stały dostęp do zasobów, jak choćby kraje Bliskiego Wschodu, wykorzystywały swoją pozycję zawyżając ceny, co oczywiście nie wszystkim się podobało.


Wojny o surowce

Jako pierwszej nerwy puściły Unii Europejskiej, tutaj zwanej Wspólnotą Europejską (European Commonwealth). Jej kraje członkowskie, będąc całkowicie zależnymi od ropy importowanej z Bliskiego Wschodu, nie wytrzymały ciągłych podwyżek cen. Gospodarki wielu mniejszych państw załamały się, co doprowadziło do ich bankructwa, a to z kolei zaczęło zagrażać integralności Wspólnoty.

Dlatego w kwietniu 2052 roku wojska europejskie najeżdżają terytoria należące do Bliskiego Wschodu z zamiarem zajęcia pozostałych złóż ropy naftowej. Wojna ta daje początek trwającej 25 lat serii konfliktów, które zyskały wspólne miano Wojen o surowce (tzw. Resource Wars). Ich eskalacją, a także zakończeniem, była Wielka Wojna.

Fallout: Zanim spadły bomby

Świat tuż przed Wielką Wojną (fot. http://quantumbranching.deviantart.com)

Konflikt między Wspólnotą Europejską a Bliskim Wschodem trwał do 2060 roku i zakończył się tylko dlatego, że nie było już o co walczyć – złoża ropy zwyczajnie się wyczerpały. Obie strony są w ruinie, a jeszcze w tym samym roku Unia rozpada się na pojedyncze kraje walczące między sobą o resztki surowców.

Sam konflikt doprowadził też do rozpadu i tak już osłabionej kryzysem Organizacji Narodów Zjednoczonych, która nie poradziła sobie w działaniach pokojowych i 26 lipca 2052 roku została rozwiązana. Z kolei w grudniu 2053 roku terroryści zdetonowali ładunek atomowy w izraelskim mieście Tel Aviv, niszcząc je i skażając większość terytorium kraju. Był to pierwszy przypadek użycia broni jądrowej od czasów zrzucenia bomb na Hiroszimę i Nagasaki. Miesiąc później, w styczniu 2054 roku, na Bliskim Wschodzie ma miejsce wymiana ognia z użyciem głowic nuklearnych, co rozsiewa panikę na całym świecie.


Projekt Safehouse

W związku z użyciem broni jądrowej w konflikcie Europa – Bliski Wschód zaczęto zadawać sobie pytanie: Czy jesteśmy gotowi na wojnę atomową? Nie wiadomo, jakiej odpowiedzi udzieliły sobie inne kraje, ale w Stanach Zjednoczonych rozpoczęto prace nad projektem Safehouse. Korporacja Vault-Tec podpisała z amerykańską administracją kontrakt na budowę sieci schronów atomowych w całym kraju.

Fallout: Zanim spadły bomby


Przedwojenny plakat reklamujący Krypty

W latach 2054 – 2074 powstały 122 Krypty, z których każda miała zapewnić bezpieczeństwo tysiącowi ludzi i umożliwić im przetrwanie przez setki lat. Projekt, choć na pierwszy rzut oka bardzo chwalebny, okazał się być cynicznym eksperymentem socjologicznym, a poza tym wielu wybranych nie stawiło się do Krypt, kiedy zawyły syreny alarmowe – wszyscy byli do nich tak przyzwyczajeni, że traktowali je tak, jak my traktujemy alarmy pożarowe w budynkach. O samych Kryptach napiszę jednak więcej w przyszłym tygodniu, kiedy to pojawi się tekst poświęcony wyłącznie nim.

1 2
Podziel się.

O autorze

Niektórzy mówią, że tata zamiast czytać książki, na dobranoc grał z nim w pierwsze Prince of Persia. To nieprawda – robił obie te rzeczy, stąd zamiłowanie zarówno do czytania jak i gier komputerowych. Szczecinianin z urodzenia, Warszawiak z wyboru, żeglarz z miłości, a palacz – bo tak. Laureat prestiżowego konkursu „Zbierz 24 punkty i zamień prawo jazdy na bilet miesięczny”. Na portalu odpowiada między innymi za uspokajanie naczelnego. „Spokojnie, Andrzejku. Wyklepie się”, zwykł mawiać.