Obiecane fabularne DLC i inne ważne aktualizacje mogą poczekać. Final Fantasy XV – Moogle Chocobo Carnival samo się nie przejdzie!

Mam wielką i niezrozumiałą ochotę marnować przy tym swój czas. Jeżeli zatem również jesteście zainteresowani sporą dawką fanserwisu… zapraszam.

Czy rozumiecie to, co właśnie obejrzeliście? Ja też nie


Czekałam na Moogle Chocobo Carnival od kiedy po raz pierwszy zagrałam w Final Fantasy

Event będzie trwał jeszcze przez cztery tygodnie, więc możecie zastanowić się, czy na pewno jesteście na to przygotowani – pamiętajcie, że co zostało zobaczone, to się już nie odzobaczy. Aby wziąć udział w Moogle Chocobo Carnival należy pobrać darmowe rozszerzenie Holiday Pack. W menu głównym powinna pojawić się opcja „Special”.

Akcja festiwalu dzieje się w Altissii. Czego możecie się spodziewać na wejściu? Przede wszystkim nowych zabawnych ubrań oraz kolorowych ramek na zdjęcia. Posiadacze Season Passa otrzymają ekskluzywniejsze wersje. Czeka na Was także masa nowych zadań, po których wykonaniu będziecie mieć okazję obejrzeć piękny pokaz fajerwerków. Nic tylko się bawić!

Warto zaznaczyć, że wraz z premierą Moogle Chocobo Carnival nadeszła aktualizacja, wprowadzająca tryb Manual Camera – jak sama nazwa wskazuje, gra daje Wam w łapki aparat Prompta i pozwala na własnoręczne robienie zdjęć.

Final Fantasy XV – Moogle Chocobo Carnival trwa! Wpadniecie?

Square Enix po raz kolejny postanowiło udowodnić, że te wschodnie RPG-i to jednak zupełnie inny świat i niewielu graczom jest dane pojąć jego sens. W pełni jednak rozumiem posunięcie studia – nie zapominajmy, że ponad miesiąc temu Japończykom udostępniono demo Final Fantasy XV: Mystery Disc, które przedstawiało podobny festiwal, choć dziejący się na terenie Insomnii. Chyba nie muszę pisać, że zachodnim fanom bardzo nie spodobało się, iż nie moogli w nie zagrać.

To jak, dołączycie?

[źródło: materiały prasowe]

Podziel się.

O autorze

Aleksandra Olszar

Choć do idealisty mi daleko, niczym prawdziwy romantyk wierzę, że mam w tym świecie do spełnienia jakąś ważną rolę. Jestem fanatyczną miłośniczką trylogii Mass Effect (serio, bardziej nawiedzonego maniaka nie znajdziecie) i wyznaję zasadę, że gracz ma tyle żyć, w ile gier zagrał. Wszystkie moje pasje miały początek już we wczesnym dzieciństwie, a ja jako duże dziecko do dziś rozwijam się w ich kierunku.