Another Case Solved, Puzzle Craft 1 i 2. Mówią wam coś te tytuły? Przyznam się, że kilka razy śmignęły mi przed oczami podczas coczwartkowego przeglądania App Store’a w poszukiwaniu nowych, polecanych przez Apple gier. Jednak dopiero niedawno dowiedziałem się, że zrobiło je AT Games – polskie studio z bogatym doświadczeniem na rynku mobilnym. I ciekawymi pomysłami.

Moment. Ciekawa gra mobilna? I to jeszcze w modelu free-to-play? Wydawałoby się, że jedno wyklucza drugie, a przynajmniej ja szedłem do siedziby dewelopera właśnie z takim nastawieniem. Wystarczyło jednak parę minut rozmowy z Bartkiem Rozbickim, szefem studia, i kolejna chwila spędzona z Full of Stars, bym szybko zmienił zdanie.

Czym zatem jest ta produkcja na iOS i Androida? Trochę FTL-em, trochę zręcznościówką, a trochę grą przygodową. Do tytułu Subset Games nawiązuje nie tylko stylem graficznym, ale też możliwością rozbudowywania statku i motywem podróży przez wszechświat. Zręcznościowy jest z kolei jeden z elementów, w którym osobiście sterujemy naszym pojazdem, unikając przy tym asteroid, planet czy komet, jednocześnie zbierając kryształy zapewniające możliwość korzystania z umiejętności specjalnych.

Najciekawszy jednak jest element przygodowo – fabularny. Owszem, Full of Stars ma fabułę i to całkiem ciekawą. Zaczyna się co prawda szablonowo, oto jesteśmy świadkami zagłady naszej rodzinnej planety i wraz z grupą ocalałych musimy uciekać przed najeźdźcami, po drodze zbierając kolejnych ludzi.

Full of Stars warszawskiego studia AT Games pokazało mi, że można zrobić fajną i złożoną grę mobilną

Jednak dosyć szybko robi się ciekawie. Przede wszystkim musimy pilnować, by nasz prom miał załogę. Kiedy tej zabraknie, gra się kończy. Lecący z nami podróżnicy giną na różne sposoby – w wypadkach, bitwach, czasem popełniają samobójstwa. Możemy temu zaradzić utrzymując odpowiednio wysokie morale. Jak to osiągnąć? Dobrze pilotować okręt w module zręcznościowym i podejmować odpowiednie decyzje poza nim.

O ile latanie między kosmicznymi skałami niespecjalnie wyróżnia się na tle innych, podobnych gier, tak druga część, w której musimy podejmować decyzje, jest naprawdę dobrze zrobiona. Na przykład nagle otrzymuję wiadomość, że jesteśmy na kursie kolizyjnym z kometą i nie ma czasu na korektę. Opcje są dwie: cała naprzód i miejmy nadzieję, że tarcze wytrzymają albo mimo wszystko próbujmy ominąć zagrożenie. Wybrałem pierwsze rozwiązanie i dzięki wysokiemu morale wszystko przebiegło bez strat. Gdyby jednak załoga była niezadowolona, prawdopodobnie kilku jej członków by zginęło.

Wybory w Full of Stars nie ograniczają się jedynie do naszego statku i załogi. Gra zapamiętuje podjęte przez nas decyzje, a ich skutki przenosi na nową rozgrywkę. Jeśli za pierwszym razem odmówiliśmy ratunku grupie rozbitków z mijanej właśnie planety, przy kolejnym podejściu zobaczymy, co się z nimi stało.

Full of Stars to nie jedyna ciekawa produkcja na platformy mobilne. Wczoraj w App Store zadebiutował 60! Seconds rodzimego studia Robot Gentleman.

I co? Dalej brzmi jak „mobilna popierdółka”? Bo według mnie podobnej złożoności mogłaby grze AT Games pozazdrościć niejedna „pełnoprawna” produkcja. Jedynym, co zdradza tabletowo – smartfonowe pochodzenie tytułu to dotykowe sterowanie i model free-to-play. Jednak jak zapewnił mnie Bartek Rozbicki, w tym przypadku został on zastosowany z głową, a mikrotransakcje są opcjonalne i przeznaczone dla osób chcących ułatwić sobie rozgrywkę. Cóż, po moich doświadczeniach mogę śmiało powiedzieć, że raczej tak będzie.

Podziel się.

O autorze

Niektórzy mówią, że tata zamiast czytać książki, na dobranoc grał z nim w pierwsze Prince of Persia. To nieprawda – robił obie te rzeczy, stąd zamiłowanie zarówno do czytania jak i gier komputerowych. Szczecinianin z urodzenia, Warszawiak z wyboru, żeglarz z miłości, a palacz – bo tak. Laureat prestiżowego konkursu „Zbierz 24 punkty i zamień prawo jazdy na bilet miesięczny”. Na portalu odpowiada między innymi za uspokajanie naczelnego. „Spokojnie, Andrzejku. Wyklepie się”, zwykł mawiać.