Mogę się mylić, ale chyba nie ma osoby, której nie podoba się Life is Strange i która nie czeka z wypiekami na Before the Storm. Jeśli jednak jest, zachęcam do obejrzenia prawie dziesięciominutowego materiału z rozgrywki. Zainteresowanych zachęcać nie trzeba.

Może i czasu to nie przyśpieszy (!), ale przynajmniej w jakiś tam marginalny sposób umili oczekiwanie. Chociaż otwarcie trzeba przyznać, że prezentacja nie wnosi sobą kompletnie nic nowego. Jestem w stanie nawet powiedzieć, że brak mechanizmu pozwalającego manipulować czasem sprawia, że miejscami wieje nudą. Wszyscy jednak pamiętamy pierwszy epizod Life is Strange, który również rozwijał się bardzo powoli.

Na szczęście klimat gry został zachowany, a przecież właśnie za niego pokochaliśmy to uniwersum. Czy twórcy zdołają nas czymś zaskoczyć? By odpowiedzieć na to pytanie, musimy jeszcze poczekać. Life is Strange zawiesiło wysoko poprzeczkę, a warto przypomnieć, że za rozszerzenie nie odpowiada samo Dontnod, lecz Deck Nine. Jak będzie? Czas pokaże. Tymczasem zachęcamy do obejrzenia materiału.

Podziel się.

O autorze

Paweł Matyjewicz

Dumny tata, pasjonat życia i gier wszelakich. Miłośnik fantastyki. Nazywany geekiem, choć sam uważa, że do tego miana bardzo mu daleko. Wielbiciel przemyślanych światów, również tych papierowych.