Pomimo tego, że Pieśń Lodu i Ognia ma już ponad 20 lat, to w tym czasie nie powstała gra satysfakcjonująca fanów uniwersum. Nie ma ich dużo, jest to zaledwie kilka tytułów, które otrzymywały oceny na poziomie słabych średniaków. Z odsieczą przyszyły modyfikacje, które niejednokrotnie lepiej oddawały klimat sagi, oferując jednocześnie bardziej niż przyzwoity gameplay.

Każdy, kto czytał serię George’a R. R. Martina lub ogląda telewizyjną produkcję HBO wie, z czym wiąże się wejście w to uniwersum. To ciągły strach przed śmiercią ulubionego bohatera, próba rozgryzienia intryg oraz wyciąganie smutnego wniosku, że ci źli zwykle wygrywają. O ile serial świetnie oddaje klimat książek, o tyle gry już niekoniecznie. Dlaczego tak jest?


Nadchodzi zima

W poradnikach dotyczących tworzenia gier najczęściej podkreślaną kwestią jest myślenie o gameplayu. Fabuła jak dobra by nie była, musi mieć odwzorowanie i uzasadnienie w sposobie rozgrywki. Jak wiadomo, Pieśń Lodu i Ognia będąc opowieścią gatunku mrocznego fantasy posiada wiele opisów walk, starć, potyczek. Jednak kołowrotem napędzającym zainteresowanie fanów są spiski, intrygi, tajemnice, a przede wszystkim bohaterowie. Nie dziwi więc, że pierwszą grą powstałą w uniwersum jest gra tekstowa pt. Blood of Dragons.

Wyzwanie połączenia dobrej fabuły z nienagannym gameplayem podjęło w 2012 roku studio Cyanide tytułem Gra o Tron. Produkcja zebrała średnie oceny, ale do tej pory jest i tak uznawana za najlepszą grę w uniwersum. Co poszło nie tak? Właśnie gameplay. Recenzenci bardzo chwalili fabułę, która skupia się wokół dwóch bohaterów. Ich wątki w miarę postępu opowieści splatają się, a cała historia poprowadzona jest w mistrzowski sposób. Tytuł świetnie oddaje również mroczny klimat, dzięki czemu mamy do czynienia z niezwykle dojrzałą produkcją.

Twórcą, dla którego opowiadanie historii jest chlebem powszednim, jest Telltale Games, które również podjęło rękawicę. W 2014 roku pojawił się pierwszy epizod nowej serii o zaskakującym tytule Gra o Tron. Podobnie jak w produkcji od Cyanide, gra poległa na płaszczyźnie gameplaya. W zasadzie ziścił się jeszcze gorszy scenariusz, rozgrywki praktycznie tam nie było. Sam pomysł na wprowadzenie nowego rodu, którego członkowie są rozproszeni po całym Westeros był bardzo dobry. Dzięki temu mieliśmy możliwość spotkania najważniejszych bohaterów Pieśni Lodu i Ognia. Poza tym, podobnie jak w serialu, ze smutkiem obserwowaliśmy, jak rodzina Forresterów (nie mylić z Modą na sukces!), tak jak Starkowie, zostaje powoli rozbita.


Słuchajcie mojego ryku

W produkcji jest MMORPG Game of Thrones: Seven Kingdoms. To kolejna zła wiadomość dla fanów serii, bo doskonale wiemy, jak wygląda oś fabularna w grach multiplayer. Dobre podejście do tego typu tytułów ma BioWare w swojej produkcji w uniwersum Gwiezdnych WojenKoTOR. MMORPG to zbiór questów dostawczych, tak zwanych FedExów. Osadzenie Pieśni Lodu i Ognia w takiej produkcji po prostu się nie godzi.

A może stworzenie dobrej gry na motywach powieści jest niewykonalne? Gdyby tylko przyszła mi do głowy tego typu produkcja doceniona przez graczy na całym świecie… Ach, no przecież, Wiedźmin 3: Dziki Gon. Jeśli robi się coś z pasją, a nie ze względu na rozgłos tematu, rozumie się uniwersum i w pełni oddaje pracy, to takie są efekty.

Gracze wzięli sprawę w swoje ręce i gry, które doceni każdy wielbiciel serii George’a Martina, są modyfikacjami. Największe wrażenie i uznanie budzi mod do Crusader Kings II. Pozwala na rozegranie bitew, które miały miejsce w Pieśni Lodu i Ognia na przestrzeni kilku wieków – od podboju Aegona Zdobywcy, po wydarzenia znane z Uczty dla Wron. Najciekawszym aspektem jest możliwość zmiany biegu historii. Jak wyglądałoby Westeros, gdyby Aerys Targaryen stłamsił Rebelię Roberta Baratheona? Do modyfikacji przeniesiono wszystkie rody, postaci i miejsca, które pojawiły się na przestrzeni 300 lat.

gra w uniwersum Pieśni Lodu i Ognia


Jak widać, jeszcze się taki nie urodził, co by fanom Pieśni Lodu i Ognia całkowicie dogodził. Myślę, że większości graczy marzy się mroczny RPG osadzony w uniwersum, ze świetną mechaniką i wciągającą fabułą. Niestety, ostatnio ciężko znaleźć produkcję, która znajduje złoty środek i idealne wyważenie pomiędzy opowieścią a gameplayem. Ogromnym wyzwaniem jest na dodatek porywanie się na swego rodzaju świętość, jakim jest uniwersum stworzone przez Martina. W tej kwestii Żelazny Tron zostaje pusty, miejmy nadzieję, że jeszcze dostaniemy grę, która sprosta naszym wymaganiom. Tymczasem odliczajmy dni do premiery najnowszego sezonu Gry o Tron.

Jaka gra w uniwersum Pieśni Lodu i Ognia marzy się Wam najbardziej? A może już wyszła? Dajcie znać w komentarzach.

Podziel się.

O autorze

Zakochana w grach od pierwszej sesji na Pegasusie, miłośniczka otwartych światów i dobrej fabuły. Fanatyczka uniwersum Wiedźmina, zarówno tego wirtualnego, jak i książkowego. Oprócz gier uwielbia seriale, filmy i literaturę fantastyczną.