Uniwersum Mass Effect – coś, co na stronę Horizon Gamer prędzej czy później musiało trafić. Gra stworzona przez BioWare, wydana dzięki – na nasze nieszczęście – Electronic Arts, przenosi nas do XXII wieku, kiedy to ludzie wyruszają w swoją podróż po Drodze Mlecznej, zwiedzając rozległą Galaktykę. Dziś przyglądamy się Mass Effect 2, czyli odsłonie, która przez wielu uważana jest za tę najlepszą.

Mass Effect 2 to RPG akcji i prawdziwy klasyk – a przynajmniej w moim mniemaniu – który swoją fabułą wciąga, budzi emocje od gniewu aż po łzy oraz sentymentalizm. Niewiele gier może się pochwalić immersją na taką skalę.

Pierwsza część tej zacnej serii narodziła się 20 listopada 2007 roku, której kontynuacje pojawiały się kolejno dwa i cztery lata później. Cała akcja naszej fabuły rozpoczyna się w 2183 roku, gdy ludzie, po odkryciu szczątków wymarłej cywilizacji Protean, dokonują ogromnego skoku rozwojowego, dzięki któremu okazuje się, że w całej Galaktyce nie są jednak sami. Po tych wydarzeniach mogą dołączyć do wspólnoty inteligentnych ras.

No a teraz nadchodzi czwarta część, Andromeda… Jak myślicie, uda się?


Mass Effect 2 i nie tylko…

Jako że odcinki, które będą publikowane na naszej stronie jako pierwsze, rozpoczynają się od Mass Effect 2 (poprzednią część nagrałem już jakiś czas temu), pozwolę sobie skupić się bardziej na tej konkretnej odsłonie, niż na jej poprzedniczce, do której jednak nie raz zapewne się odwołam. Jeżeli jesteście zainteresowani poprzednią serią, zapraszam tutaj.

Na początku jednak, skoro jest to moja pierwsza aktywność na Horizonie, myślę, że wypadałoby, abym się, chociażby pobieżnie, przedstawił.

Andromeda? My stawiamy na klasykę – gramy w Mass Effect 2!

Siemaneczko

Nazywam się Kamil Lesiczko, a w sieci zazwyczaj pojawiam się jako Sieciech. Skąd taka ksywa? Cóż, poczytajcie opisy pod tym imieniem w sieci, a być może domyślicie się, co jest kolejną pasją w moim życiu. A jeśli i to nie pomoże, to kiedyś na pewno się wygadam i będziecie wiedzieć o mnie sporo więcej. Mam swój mały kanał na YouTube, na którym publikuję gameplaye z różnego rodzaju gier, i jeszcze mniejszy fanpage na Facebooku. Nie ukrywam, sprawia mi to dodatkową frajdę w połączeniu właśnie z graniem, a czy idzie mi dobrze, czy źle… Cóż, tutaj decyzja należy już do Was.

A jeśli chodzi o wiek, to okres „naście” mam już niestety za sobą, jednakże stary nadal nie jestem – i, mam nadzieję, nigdy nie będę. Jak to mówią, wiek to nie liczba 😉


Cóż tam, panie, w Galaktyce?

A teraz czas chyba w końcu na gwoździa programu – przed Wami 54 odcinek z Mass Effect 2. Moment, w którym jesteśmy już na etapie wykonywania jednych z ostatnich misji lojalnościowych dla naszych towarzyszy. Jeżeli nigdy nie mieliście z tym uniwersum styczności, już tłumaczę: misje lojalnościowe są bardzo osobiste dla członków drużyny. Po ich wykonaniu mogą się już bez żadnych rozterek skupić na głównej misji nam powierzonej, nie są dręczeni przez żadne odczucia czy problemy. Najlepszym przykładem jest sprawa Thane’a, rozwiązana już po części w tym odcinku. Drell martwi się o swojego syna, który to, ku rozpaczy ojca, zagłębia się niestety w kryminał oraz zabójstwa na zlecenie.

Czy uda nam się na czas dotrzeć do syna naszego towarzysza i rozwiązać sprawę w taki sposób, w jaki prosił nas Thane? Odpowiedź na to znajdziecie w tym i przyszłym odcinku z Mass Effect 2.

Miłego oglądania!

Podziel się.

O autorze

Kamil „Sieciech” Lesiczko

Nietrafiony grafik, malarz figurkowy, hobbysta-rekonstruktor. Zwolennik broni białej, zapalony gracz komputerowy. Miłośnik krogan i Legionu Ciemności Algerotha. Wyznawca dobrej książki, strategii lub RPG-a. Wściekły pochłaniacz kawy, herbaty i bredni. Sympatyk gier z szafy i nabijania czasu na przechodniach w Carmageddonie.