„No tak, pisze taki koleś o najlepszych grach w historii, a zaczyna od Gothica. Przecież tu powinno być…” No właśnie – nie powinno.

Gothic wybrałem z kilku powodów, ale najważniejszy jest, jak zwykle, najprostszy. To pierwszy rasowy RPG, w jakiego grałem. Jak dziś pamiętam, kiedy płytka z „Komputer Świat Gry” wleciała do napędu, jak odpaliłem przygody Bezimiennego i zacząłem wojaże ze swoim ulubionym gatunkiem.

Do tej pory śmieszy mnie, kiedy przypomnę sobie pierwsze minuty – „ale jak to się, do cholery, podnosi?!” Piranha Bytes zastosowało nietypowe jak na tamte czasy sterowanie, przedmioty zbierało się za pomocą myszki, przytrzymując jeden przycisk i naciskając drugi. Ile frustracji! Po jakimś czasie wróciłem do tego kultowego RPGa i ponownie była to mordęga – każdy kolejny miał własny pomysł, jak gracz powinien sterować postacią w jego świecie i weź tu sobie człowieku przypomnij, jak to szło!

Gry z szafy - Gothic


Gothic Gothicowi Gothiciem

Dzisiaj franczyza dalej przynosi ogromne zyski, a ja sam chętnie wracam do Myrtany. Jedno zastrzeżenie już na początku: Arcanii, tego pseudo-rpga, nie wliczam. Jak dla mnie była to totalna klapa, ale w końcu tak jest ze wszystkim, co służy wyłącznie zarabianiu. Choć trzeba przyznać, że tworzące ją JoWood ma na koncie świetne gry, jak choćby Robin Hood: Legenda Sherwood (genialny tytuł, naprawdę). Wracamy do korzeni, czyli niemieckiego Piranha Bytes. Nie mylić mi go z innym studiem zza zachodniej granicyBlue Byte, „tych od Settlersów”!

Zacznę jak w dobrej powieści: była mroźna zima 1863 roku… A nie, czekaj, nie ta recenzja. Początek jest prosty – dostajemy po dupie, bo coś przeskrobaliśmy, a w kopalni cudownej rudy panuje ciągły niedobór więźniów. Łapiecie dokąd zmierzam? Innymi słowy nawet najlżejsze przestępstwa były karane tym samym, czyli skazaniem na ciężkie roboty. W tle toczy się jednak ważniejsza historia. Orkowie atakują królestwo Myrtany i właściwie zmiatają każdy opór na swojej drodze, a jedyną nadzieją jest wytworzenie odpowiedniej ilości kozackiej broni. Zgadnijcie z jakiej rudy?

Gry z szafy - Gothic

Tak więc sprytny król i jego magowie postanowili stworzyć magiczną barierę, aby chronić Khorinis i wszystkie zgromadzone na tej wyspie kopalnie cennego metalu. Coś im się jednak nie udało i bariera wyszła czarodziejom nieco inaczej, niż planowali. Z zamieszania skorzystali więźniowie, którzy przejęli władzę i podzielili się na trzy obozy, zazwyczaj ze sobą walczące.

Nikt nie mógł opuścić zaczarowanego terytorium, więc Rhobar II zmuszony został do zawarcia ugody z nowymi panami Górniczej Doliny – w zamian za rudę wysyłał im wszystko, czego zażądali. A my, jak to zwykle bywa, trafiamy w sam środek tej niezbyt ciekawej sytuacji. Jakby tego było mało, w środku bariery znajduje się zło większe, niż tylko kilka setek cwanych rozbójników, ale o tym kiedy indziej…


Ale… dlaczego?

Obejrzeliście intro? Więc teraz co najmniej połowa z Was powie „jaki crap, jak w to można było grać?” Graficznie to dzisiaj toporny kloc, ale grze Gothic większość innych tytułów do dzisiaj może tylko pozazdrościć takiej głębi doświadczeń, takiej historii, takiego zaangażowania gracza w wydarzenia w tym bezkompromisowym świecie. Właśnie ten unikalny klimat był (i jest) w dalszym ciągu przyczyną, dla której tysiące graczy po niego sięgnęło.

Tak właściwie, to właśnie go znowu instaluję… Przypomniałem sobie, ile frajdy mi sprawił i w żaden sposób nie odrzuca mnie aspekt wizualny. To powinno być całkiem niezłą rekomendacją, biorąc pod uwagę, jak wybredny jestem. Chociaż trzeba przyznać, że dla kogoś, kto przygodę z grami zaczynał później, może to być spory szok graficzny.

Napisana historia była świetna. Gothic poradził sobie tak dobrze, że doczekał się trzech kontynuacji, z czego dwóch ogromnie udanych. Sama seria Risen bardzo je przypomina, a przynajmniej pierwsze części mają ze sobą wiele wspólnego. Rok 2001 owocował w kilka ważnych dla graczy tytułów, wydano między innymi Red Faction, Maxa Payne’a, Black&White, GTA III, Civilization III i Empire Earth. Konkurencji Bezimiennemu nie brakowało, a rekordy sprzedaży bił akurat Lord of Destruction, dodatek do Diablo II. Jednak niemieckie studio odwaliło tak dobry kawał roboty, że Gothic po prostu nie mógł przejść niezauważony. Doceniły go wszystkie media growe – średnia ocen wahała się od 8 do 8,5.

Gry z szafy - Gothic

Co tak mocno przykuło uwagę do pierwszej produkcji nikomu wówczas nieznanego, niemieckiego studia? Oprócz wspomnianej już historii był to przede wszystkim niepowtarzalny klimat. Branża od dłuższego czasu kręciła się wokół elfów, diabłów, itp., itd. Tutaj, choć pojawiają się orkowie i siły zła, nie grają one głównej roli, a przynajmniej nie przez większość czasu. Nasz bohater jest tajemniczy – nie wiemy o nim nic, za to razem staramy się przetrwać ciężkie życie w Górniczej Dolinie. Nie ma przebacz – jeżeli będziemy dobroduszni, będziemy tracić. Jeżeli będziemy bezwzględni – zyskamy wrogów, często potężniejszych od nas.

Aby zrobić postępy w głównym wątku fabularnym musimy dołączyć do jednego z trzech obozów. Każdy jest inny, a ponadto decyzja nie będzie łatwa. Pierwszy, na który się natkniemy jest najczęstszym wyborem, ale niekoniecznie najciekawszym. Z kolei najbardziej intrygujący wygląda raczej na sektę, niż skupisko ludzi o podobnych przekonaniach. Oczywiście zadania każdej frakcji często się przeplatają, a my zyskamy przyjaciół należących do różnych obozów. Pomogą nam oni niejednokrotnie w walce z Ogrami, Golemami i wszelkimi innymi niezbyt przyjaznymi stworami – Xardas, Diego, Milten, Lester, Gorn… Zapamiętajcie kilka imion, bo będą przewijać się przez całą serię.

Gry z szafy - Gothic


Bezczelnie, ale z polotem

Gothic nie był wulgarny, jednak nie brakowało całkiem bezpośrednich odzywek. Jego pełna lokalizacja to jeden z najbardziej udanych takich projektów w historii polskiego gamingu – teksty do tej pory pobrzmiewają w głowie każdego pojedynczego Bezimiennego, jaki przysadził się do klawiatury. Oprócz tego, Gothic wniósł kilka fajnych zabiegów, parę nowych pomysłów do RPG-ów – za awans otrzymywaliśmy punkty, których nie mogliśmy sami wydać, musieliśmy znaleźć nauczyciela, który nauczy nas odpowiednich umiejętności, czy podniesie nasze zdolności konkretnym treningiem. Tym większe znaczenie ma przynależność do obozów oraz wykonywanie poszczególnych zadań – czasem w ramach podziękowania niektórzy NPC będą nas szkolić za darmo.

Gdyby ktoś z Was zastanawiał się nad wybraniem tej gry – Gothic spodoba się każdemu fanowi RPG-ów. Dajcie mu szansę, bo chociaż grafika w dniu premiery w połączeniu z rozmiarem dostępnego świata robiła wrażenie, dzisiaj jest kanciasta i na pierwszy rzut oka nieatrakcyjna, to w zamian za to, audio dosłownie położy Was na kolana. Nie mówię tylko o wspomnianym dubbingu, ale generalnie o wszelkich odgłosach, a przede wszystkim o muzyce. Zagrajcie – zakochacie się!


A jak Wy wspominacie Gothic?

Podziel się.

O autorze

Parafrazując klasyka, „urodziłem się, aby żyć”, co z niemałą chęcią robię i staram się coś przy tej okazji zrobić/napisać/wynieść – niepotrzebne skreślić. Przy okazji pisania, kawę, herbatę oraz wszelkie przekąski zużywam w ilościach iście hurtowych i tempie, jakiego nie powstydziłby się sam Usain Bolt. W niewyjaśnionych okolicznościach nabyłem także tajemną umiejętność generowania losowych błędów i awarii we wszelkiej maści urządzeniach elektronicznych.
Ulubiony cytat? „Nie wierz we wszystko, co napiszą w internecie” (~Abraham Lincoln). Znajdziecie go również na Gamezilli, gdzie od czasu do czasu spamuje suchymi tekstami.