Gier imprezowych pojawiło się na rynku mnóstwo wariantów. Coraz częściej łączą one wiele elementów pochodzących z gier różnych rodzajów, na przykład karcianych, planszowych oraz słownych. Najnowsza propozycja wydawnictwa Rebel łączy właśnie te trzy elementy i jest skierowana dla graczy powyżej 18 roku życia. Poniższy tekst i zawarte zdjęcia są bez limitu wiekowego 🙂

Gra Tajniacy: Bez cenzury zainteresowała mnie od pierwszego kontaktu z informacją o niej. Szybka, mało wymagająca produkcja, a przy tym mająca potencjał dzięki braku powtarzalności rozgrywek. W wersji +18 idealna na imprezy, co w dodatku wyraża się w rozmiarze pudełka, które mieści niecałe trzysta elementów, a na stole jest ich jest raptem kilkadziesiąt. Ponadto wszystkie są rozmiarów mini – karty zgodne ze standardem european mini, kafelki są większe o kilka milimetrów, zaś karty kluczy są kwadratowe i długość ich boku to siedemdziesiąt milimetrów. Do gry wystarczy zatem nawet taboret.


Dużo lepsza gra słowna

Jawnie i bez cenzury – to Tajniacy

Cała gra jest bardzo kompaktowa – pudełko z łatwością schowamy do małej torby czy plecaka

Tak pokrótce można opisać grę w Tajniaków. Bardzo pobudza wyobraźnię i posiada ogromnie dużo losowości. Graczy, których uczestniczyć może od dwóch do ośmiu, dzieli się na dwie drużyny agentów, z których każda wybiera swojego szefa. Szefowie siadają po przeciwnej stronie. Drużyny tasują talię słów – na dwustu dwustronnych kartach zawartych jest czterysta słów będących kryptonimami agentów – losują naprzemiennie po jednej karcie i układają je w siatkę 5×5, a więc do gry potrzebnych jest naraz dwadzieścia pięć przetasowanych kart. Następnie szefowie losują kartę klucza – znajdujący się na niej kolor określa drużynę, która rozpoczyna grę. Wygrywa drużyna, która jako pierwsza skontaktuje się ze wszystkimi swoimi agentami za pomocą wskazówek dawanych przez swojego szefa.

Teraz sprawy mogą się skomplikować w zależności od rodzaju imprezy lub ewentualnie stopnia jej zaawansowania. Klucz określa, czy znajdująca się na stole karta zawierająca kryptonim jest przypisana do agenta danej drużyny, niewinnego obserwatora czy zabójcy, którego wytypowanie oznacza natychmiastową porażkę. Znając wyrazy, które drużyna musi wskazać, jej szef może udzielić wskazówki składającej się tylko z jednego słowa kojarzącego się z kryptonimami na kartach oraz liczby oznaczającej ilość tychże. Dla przykładu, jeśli na stole widnieją „bęben” i „taniec”, szef może podpowiedzieć „muzyka: 2”. Ale też nie każdemu „półka” musi kojarzyć się z „deska”.

Jawnie i bez cenzury – to Tajniacy

Elementy gry: karty ze słowami, kafle agentów


Pierwsze wrażenie

W grze występuje bardzo dużo słów niecenzuralnych lub takich, które w ten sposób mogą zostać wykorzystane. Losowość rozgrywek jest ogromna ze względu na mnogość kart i kluczy, zaś przy materiale wsadowym w postaci użytych słów oraz zasadach udzielania wskazówek w trakcie nawet niskopromilowej imprezy również można się pośmiać. Zabawa jest bezstresowa, reguły pozwalają na powrót do zgadywania lub zaprzestania tegoż w dowolnym momencie.

Sama treść instrukcji, schludnie zredagowanej, z przejrzystym objaśnieniem mechaniki i poradami zachęca, aby grą się bawić i próbować wykrzesać maksimum z bogactwa naszego pięknego, polskiego języka. Stanowią o tym nagłówki: „czepianiu się mówimy: nie” lub „zasada zmienną jest”. Próżno byłoby zresztą czepiać się zbyt daleko lub blisko idących skojarzeń w kontekście słów bardzo frywolnych, dosadnie określających jeden z najstarszych zawodów lub ozdobnych frędzli, które klucznik w epopei Mickiewicza miał w zwyczaju tamtym czasem uwiązane mieć za pasem. Rymować też można.

Jawnie i bez cenzury – to Tajniacy

Karta klucza w podstawce


Drugie wrażenie

Faktycznie, gra nie nudzi się zbyt szybko. Ciekawe są również komentarze i refleksje po każdej rozgrywce. Nie każdemu oczywiście przypadnie ta gra do gustu na więcej niż dwie czy trzy partyjki, ale to trochę ponad pół godziny dobrej zabawy. Wszystko zależy od towarzystwa, czasu, miejsca. Nie grałem w oryginalnych Tajniaków (wersja „Bez cenzury” stanowi jednocześnie samodzielną część, jak i dodatek), ale w tym przypadku niewątpliwie zasób słów rozrywkowych dla dorosłych czyni grę bardziej intensywną, niż kiedy wylosowany zostanie zestaw bardziej stonowany.

Estetyka wykonania jest na wysokim poziomie, grafiki ciekawe, zabawne, pasujące do klimatu Tajniaków – lekko poważny ton w stylistyce grafika się zachował, dzięki czemu dodaje grze, nomen omen, wyrazu. Co do grubości i sztywności kart z kryptonimami – naprawdę mogłyby być odrobinę grubsze. O ile klucze mają podstawkę, zresztą są rzadziej wykorzystywane, a kafelki z postaciami to wysokiej jakości solidna, powlekana tektura, o tyle nośnikami słów tasowanymi, losowanymi, obracanymi przez kilka osób i wykładanymi na stole się, dosłownie, tarmosi. Muszę zatem odjąć połowę punktu od oceny. Ponadto pomysł na grę nie jest najnowszy, chociaż sama produkcja i jej wykonanie prezentują się całkiem świeżo i Tajniacy wrócą na stół. Ile razy – to jeszcze tajne.

8.0 Warto!

PLUSY:
- ładna, estetyczna, lekka
- kompaktowa, szybka, dobra na imprezy
- konkretna kopa zabawy

MINUSY:
- grubość kart ze słowami

  • Jakość wykonania 7
  • Grywalność 10
  • Cena 8
  • Ogólne wrażenia 7
  • Ocena użytkowników (0 głosów) 0
Podziel się.

O autorze

Osman Waroński

Gram odkąd przestałem raczkować. Jestem samoukiem i lubię eksperymentować ze wszystkim. Nie trawię ignorancji, a nieśmiertelność spożytkowałbym na rozwój osobisty i przyswajanie całej wiedzy Wszechświata. Zawodowo zajmuję się programowaniem i doradztwem technicznym, w ramach pasji piszę i rozmawiam, czego efektem jest między innymi marka HELL Gaming, pod której szyldem organizuję turnieje, konkursy i inne wydarzenia e-sportowe i okołogrowe. Odkąd rozmawiam z komputerami Cthulhu to mój najmniejszy problem.