Na co dzień jestem nie tylko redakcyjną mamą i graczem, ale także fanką japońskiej sztuki. Manga i anime to nieodłączna część mojego życia, niestety ostatnimi laty brakuje mi czasu na długie serie. Z pomocą przyszły mi najnowsze Jednotomówki Waneko.

Moim marzeniem jest nadrobić wszystkie odcinki One Piece’a i Dragon Balla, niestety na bieżąco jestem jedynie z Naruto (teraz już właściwie Boruto). Czasu wcale nie przybywa, wolę zatem poznać kilka wspaniałych krótszych tytułów, niż jeden wyjątkowo długi. W tym tekście przedstawię 7 jednotomowych historii, w sam raz do pociągu, szkoły czy po prostu na spokojny wieczór, które otrzymałam od wydawnictwa Waneko – każda z nich znajdzie swoich wielbicieli.


Vitamin

Jednotomówki Waneko – 7 mang, po które warto sięgnąć w wolnej chwili

Zaczynamy z grubej rury. Vitamin to bardzo poważny komiks na jeden wieczór. Opowiada o piętnastoletniej Sawako, która z pewnej przyczyny pada ofiarą przemocy ze strony swoich szkolnych „przyjaciół”. Zarówno psychicznej, jak i fizycznej. To historia brutalna, często brzydka (uznaję za plus przerysowaną mimikę postaci i bardzo dynamiczną kreskę – obrazy wyglądają nie raz jak krzyk duszy), która nie pozostawi Was bez przemyśleń.

Chciałabym móc powiedzieć coś więcej, ale w Vitamin każdy kadr jest ważny, grzechem byłoby zdradzić nawet, przez co Sawako spotykają takie okrucieństwa. Dowiecie się o tym jednak już z pierwszych stron, a dalej będzie już tylko ciężej. Mimo prawdopodobnego przygnębienia po przeczytaniu warto się z mangą zapoznać – zwłaszcza, jeśli interesuje Was tematyka depresji i walki o siebie.


Niesamowite opowieści pana Shiranui

Jednotomówki Waneko – 7 mang, po które warto sięgnąć w wolnej chwili

Mam taki „fetysz”: bardzo nie lubię, gdy dzieło polega na tym, że jego główny bohater podróżuje i w każdym odcinku czy rozdziale opowiada inną historię. Ten sam problem miałam chociażby z kultowym Mushishi. Niestety przez ten aspekt właśnie pan Shiranui nie przypadł mi do gustu – muszę jednak przyznać, że dzięki fenomenalnemu rozmieszczeniu kadrów jest to jeden z najstraszniejszych horrorów ostatnich lat. Czytajcie wieczorem, gdy będziecie sami w domu!

Szkoda tylko, że kosztem klimatu zniszczono dobrą historię. Fabuła jest równie nieczytelna co czcionka, którą „mówi” główny bohater. Postaci w mandze jest wiele, nie różnią się od siebie wyglądem, ich losy mieszają się między sobą i mylą. Nie zapamiętałam z tego tomiku prawie nic, w przeciwieństwie do Vitamin, z którego kadry wręcz wypaliły mi się w głowie. Nieustannie podczas czytania miałam wrażenie, że każda z tych historii jest zbyt krótka. Chociaż przyznam, że przy ostatnich stronach prawie zeszłam na zawał. Atmosfera gęsta i mroczna, zabrakło tylko logicznej fabuły, która mogłaby połączyć wszystko w całość.


Po lekcjach w kucyku

Jednotomówki Waneko – 7 mang, po które warto sięgnąć w wolnej chwili

Wspaniała, urocza manga na każdą chwilę! Zrobiła na mnie ogromne wrażenie, głównie dlatego, że z całą historią mocno się utożsamiałam. Po lekcjach w kucyku to luźna komedia romantyczna, opowiadająca o licealistce Natsuki, która ponad wszystko stawia mangi. Dziewczyna na swojej drodze spotyka podejrzanego, sporo starszego od siebie typa, który okazuje się być jej ulubionym mangaką.

Tej dwójki nie da się nie pokochać. Niech nie zmyli Was z pozoru płytka stylistyka rodem z typowych mang shoujo – można z tej historii wynieść wiele ważnych przesłań. Żałuję tylko, że wątki poboczne zostały tak spłycone (przykładowo nie pokazano reakcji rodziny na związek z o wiele starszym facetem, ale może to też taki przekaz – ważne jest tylko nasze szczęście), ale czego oczekiwać po jednym tomie. Polecam wszystkim fanom nietypowych romansów; historia wciąga i sprawia, że kibicujemy bohaterom z całego serca. Poza tym jest śliczna i przezabawna, świetnie nabija się z nas, geeków, i wszystkich mangowych kliszy.


W stronę lasu świetlików

Jednotomówki Waneko – 7 mang, po które warto sięgnąć w wolnej chwili

Przygodę z anime i mangą zaczęłam 6 lat temu. Hotarubi no Mori e był jednym z pierwszych obejrzanych przeze mnie tytułów. Po takim czasie powinnam o nim zapomnieć, ale to historia, której nigdy się nie zapomina. W wersji mangowej wzruszająca tak samo. Naprawdę warto było wrócić do tego po tylu latach. Ba, dopiero teraz, po różnych doświadczeniach, mogłam w pełni zrozumieć Hotarubi: siłę ciepła i dotyku drugiego człowieka.

Tomik przedstawia kilka historii tak króciutkich, że nawet na okładce mangi nie znajdziecie żadnego opisu, co też ta może przedstawiać. Uwierzcie mi jednak, że jeśli zdecydujecie się na zakup, to będzie jeden z najlepszych zakupów w Waszym życiu.


Forest of Lore

Jednotomówki Waneko – 7 mang, po które warto sięgnąć w wolnej chwili

Kolejna jednotomówka ze strasznymi historiami, jednak wyjątkowo immersyjna i… urocza. Lubię, gdy autor co kilka stron notuje na boku swoje przemyślenia (podobnie było w Ścieżkach Młodości, jednym z moich ulubionych romansów szkolnych).

„Lore to mity. Opowieści przekazywane z ust do ust, miejskie legendy. „Forest of Lore to tajemnicza, przynosząca nieszczęście strona, która zbiera te historie i do której nie może dotrzeć nikt, kto nie został zaproszony.”

Manga zawiera kilka takich opowieści – niektóre oryginalne, niektóre sztampowe, trzeba jednak przyznać, że każda z nich jest bardzo klimatyczna. Każda oczywiście urywa się w momencie, gdy już zdążyliśmy się przywiązać do postaci, ale taki jest urok jednotomówek, które na dodatek opowiadają kilka różnych historii.


Dar trzech króli

Jednotomówki Waneko – 7 mang, po które warto sięgnąć w wolnej chwili

Mój faworyt z listy. Istne arcydzieło. Zostaje nam przedstawiona historia chłopaka, który nie potrafi pogodzić się ze śmiercią swojej dziewczyny i idzie na jej grób, znajdujący się na wzgórzu, by upamiętnić po raz kolejny po 5 latach jej śmierć. Duch jego ukochanej z kolei robi wszystko, żeby mu to uniemożliwić i by o niej zapomniał, na przykład wywołuje wielki deszcz gradu.

Co najwspanialsze, musi zapłacić za taki deszcz 2,2 milionów gonyo. Gonyo odpowiadają mniej więcej japońskim jenom – zarabia się je dzięki temu, że zmarły jest wspominany na Ziemi. Im częściej, tym bogatsza jest jego dusza (na pojedynczym wspomnieniu zarabia się 100 gonyo). Dlaczego w Niebie obowiązują takie stawki? By zmarli nie mogli od tak sobie wtrącać się w życie na Ziemi.

Komiks jest wyjątkowo piękny – nie tylko ze względu na rysunki, ale przede wszystkim dzięki metaforom. Chłopak – Daichi, interesuje się skałami, chce być geologiem. Akari natomiast za życia pasjonowały gwiazdy. Dziewczyna zawsze patrzyła do góry, w przyszłość, a on pod nogi. Nie poznawał technologii, nowości do przerażały, zamykał się w wąskich kręgach. Zawsze miał wrażenie, że ona zostawia go w tyle. Z drugiej jednak strony nie raz okazywało się, że te wady i zalety nie są stałe, bo przecież: „Widzisz, tyle razy się przewracasz, bo tylko gapisz się w niebo! To dlatego ja zawsze wbijam wzrok w ziemię…”

Zachwycają również komediowe wstawki, które są dobrze wyważone i wręcz podkreślają tragedię tej dwójki. Zachęcam do sprawdzenia, jak potoczyła się ich historia.


Powóz Lorda Bradleya

Jednotomówki Waneko – 7 mang, po które warto sięgnąć w wolnej chwili

Zestawienie postanowiłam zakończyć najmocniejszą pozycją ze wszystkich. Na odwrocie mangi możemy znaleźć opis: „Młode dziewczyny, mieszkające w rozrzuconych po kraju sierocińcach, mają jedno wspólne marzenie: wsiąść do powozu, jadącego na zamek Lorda Bradleya i dołączyć do jego sławnej trupy aktorskiej. Tylko niewielka część z nich zostaje wybrana, lecz te, które zmuszone są przełknąć gorycz porażki, nie wiedzą nawet, jak strasznego losu uniknęły…”

Wszystko skupia się na systemie, opierającym się na zaspokojeniu potrzeb więźniów skazanych na dożywocie. Te dziewczyny są tam wysyłane pod przykrywką i brutalnie gwałcone przez dziesięciu, trzydziestu, nawet sześćdziesięciu mężczyzn. I tak, parafrazując, to jedna z najbardziej poruszających mang w historii, wobec której nie można przejść obojętnie, i która z pewnością na zawsze pozostanie w Waszej pamięci.

Dajcie znać, które mangi z listy zainteresowały Was najbardziej, a jeśli jesteście w posiadaniu którejś z nich, podzielcie się swoimi przemyśleniami!

Podziel się.

O autorze

Aleksandra Olszar

Choć do idealisty mi daleko, niczym prawdziwy romantyk wierzę, że mam w tym świecie do spełnienia jakąś ważną rolę. Jestem fanatyczną miłośniczką trylogii Mass Effect (serio, bardziej nawiedzonego maniaka nie znajdziecie) i wyznaję zasadę, że gracz ma tyle żyć, w ile gier zagrał. Wszystkie moje pasje miały początek już we wczesnym dzieciństwie, a ja jako duże dziecko do dziś rozwijam się w ich kierunku.