Kłamstwo No Man’s Sky ma krótkie nogi. Zresztą jak większość kłamstw. NMS została nam sprzedana jako gra, która ma zmienić dotychczasowe oblicze rozgrywki. Odmieniła?

Miało zaoferować ogromny, proceduralnie wygenerowany kosmos tylko czekał na penetrację przez graczy (lame pun intended, he he). Wszystko miało być losowe – planety, stworki, rośliny, miejsca, gwiazdy, układy… A przy tym unikalne i tylko czekające na odkrycie. Jak to wypadło? Dowiecie się z powyższego filmu, ale możecie również przeczytać łączoną nie-recenzję Oli i Jędrzeja.


Kłamstwo No Man’s Sky już się przewijało

Oczekiwania były wprost proporcjonalne do obietnic. A, jak można się było spodziewać, studio, które zatrudnia 15 osób, nie było w stanie sprostać im wszystkim. A tym bardziej nie tym poczynionym przez swojego szefa. Jedno z podsumowań, jakie licznie krążyły po sieci, przygotowała nasza Ola. W osobnym artykule, dość jednoznacznie zresztą zatytułowanym: „lista oszustw marketingowych”.

Jak w ostatecznym rozrachunku wypada gra, która miała odmienić wszystko?

A na rozluźnienie atmosfery prezentujemy poniższy filmik 😉

Czy Wy również czujecie się oszukani przez Hello Games. A może uważacie, że nie zrobili nic złego, a całość jest nieporozumieniem związanym z przerośniętymi oczekiwaniami?

Dajcie znać w komentarzach!

Podziel się.

O autorze