Zgodnie z zapowiedzią dewelopera serwery gry Might & Magic Showdown zostały wyłączone wraz z końcem lipca. Ambitny projekt Ubisoftu okazał się klapą, a gracze zaczęli patrzeć z niepokojem na kolejne działania studia z serią Might & Magic.

Ubisoft po zyskaniu praw do marki Might & Magic próbuje wycisnąć z niej jak najwięcej. Prócz sztandarowej serii Heroes of Might & Magic deweloperzy próbują tworzyć tytuły, których celem jest zaskoczenie graczy. Taką grą miała być Might & Magic Showdown, czyli mieszanka taktycznego RTS-a i gry figurkowej z budzącym podziw edytorem do malowania naszych bohaterów.

Niestety to, co dobre na papierze, nie zawsze musi być dobre jako produkt finałowy. Świadczyć o tym może nie tyle mnogość negatywnych recenzji, co raczej ich… brak. Gra praktycznie przeszła bez echa, a ci, którzy mieli z nią styczność, szybko zapomnieli o nowym tytule od Ubisoftu. Znaczącym niech będzie, że według platformy Steam w szczycie bawiło się równocześnie… 79 graczy. Gra po prostu zmarła śmiercią naturalną, a wyłączenie serwerów wraz z dniem 31 lipca było swoistym gwoździem do trumny tego tytułu.

Patrząc z boku mogę zawyrokować, że Ubisoft ma świadomość, iż trzyma w rękach potężną broń marketingową, ale nie bardzo wie, jak jej użyć. Świadczyć o tym mogą ostatnie produkcje studia pod marką Might & Magic – Might & Magic X, Heroes of Might & Magic VII oraz omawiany Might & Magic Showdown. Formalnie żaden z tych tytułów nie wstrząsnął rynkiem growym, a jedynie dorzucił kilka banknotów na konto twórców. Z każdym rokiem rozpoznawalność tej serii maleje, a to oznacza, że za jakiś czas Ubisoft po prostu może z niej całkiem zrezygnować. Jako wielki fan Might & Magic trzymam mocno kciuki, aby tak się nie stało.

Podziel się.

O autorze

Łukasz „MiqT” Mitka

Gracz, amator dobrej animacji, kina wszelkiego, smacznej książki oraz… wieczne dziecko. Człowiek lubujący się w ciekawych dyskusjach, często idący na przekór wszystkim. Posiadacz bardzo specyficznego poczucia humoru, dzięki czemu skutecznie segreguje grono swoich znajomych. A tak ogólnie to misio do rany przyłóż.