Śródziemie: Cień Wojny to gra, na którą czekają nie tylko fani prozy Tolkiena. Po rewelacyjnej części pierwszej poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. Niestety, jak się okazuje, nad produkcją zawisł nie tylko cień wojny…

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Twórcy Shadow of War w jednym z ostatnich materiałów optymistycznie zaprezentowali nie tylko kolejne minuty rozgrywki, ale również mikrotransakcje. Co prawda płatności są, jak to często bywa, opcjonalne i w tym przypadku płacimy walutą zdobytą w grze, ale po prezentacji w internecie zagotowało się niczym w kotle.

Oferowane skrzynki w markecie pozwolą zdobyć nie tylko potężne wspomagacze i bronie, ale również… orków. I tu wydaje się pies pogrzebany. To właśnie pozyskiwanie „sojuszników” stanowiło główną oś zabawy w pierwowzorze, a druga część miała kontynuować tradycję. Czy zatem pomysł nie zaburzy założeń gry?

Z podniesieniem wrzawy warto jeszcze się wstrzymać. Po takiej reakcji fanów twórcy na pewno zabiorą głos w ciągu kilku kolejnych dni. Nie zapominajmy również o tym, że mikrotransakcje nie są obowiązkowe. Obok tematu faktycznie jednak nie da się przejść obojętnie i chyba nie tylko u mnie pozostawia on w ustach nieprzyjemny posmak. Sądzicie, że wprowadzenie waluty premium w grach tego typu jest dobrym pomysłem?

Podziel się.

O autorze

Paweł Matyjewicz

Dumny tata, pasjonat życia i gier wszelakich. Miłośnik fantastyki. Nazywany geekiem, choć sam uważa, że do tego miana bardzo mu daleko. Wielbiciel przemyślanych światów, również tych papierowych.