Zapraszamy na drugą część najciekawszych, naszym zdaniem, modyfikacji do Kerbal Space Program.


Ship manifest

Uzupełnianie paliwa w kosmosie nie jest wcale takie trudne. Wystarczy „tylko” zadokować tankowiec do odbiorcy, a następnie przytrzymać przycisk ALT i wybrać dwa zbiorniki. Potem za pomocą wyświetlonego w ten sposób interfejsu przepompowujemy paliwo z jednego do drugiego. Jak widać – żaden problem.

No chyba, że tankowcem jest wielka stacja kosmiczna z dwudziestoma zbiornikami, do której właśnie dokuje niewiele mniejszy statek, który ma odbyć tournee po całym układzie słonecznym, a do przetransferowania jest nie tylko paliwo ciekłe, ale też ksenon do silników jonowych, paliwo do silników manewrowych, zapasy wody, żywności, tlen i jeszcze załoga. Wtedy faktycznie mamy problem. Nie chodzi nawet o to, że całość jest skomplikowana (bo nie jest), za to na pewno mozolna i niewygodna.

Dlatego powstał Ship Manifest – nieduży mod z dużymi możliwościami. Jest to nic innego jak interfejs do zarządzania zasobami naszych pojazdów. Przybiera on formę listy, na której znajdują się wszystkie dostępne zasoby, począwszy od paliwa, poprzez jedzenie, elektryczność, Kerbale, na wynikach eksperymentów naukowych skończywszy. Innymi słowy: jeśli zabraliśmy ze sobą coś, co da się przenosić – wyląduje to na liście Ship Manifest.

Teraz wystarczy wybrać z listy odpowiednią zakładkę, niech będzie to paliwo, i wyświetlą nam się wszystkie zbiorniki je zawierające (od razu z ilościami). Następnie zaznaczamy „dawcę” i „biorcę”, którzy dodatkowo podświetlą się na ekranie, klikamy przycisk „TRANSFER” i tankowanie w kosmosie zaliczone. Szybko, prosto i czytelnie. Wszystko oczywiście w granicach rozsądku – nie ma opcji przepompowania paliwa do baterii 🙂

Mod do pobrania stąd.

Mody, bez których nie ma Kerbal Space Program #2

Szybko, prosto i czytelnie


Kerbal Inventory System

Widzieliście kiedyś astronautów pracujących na zewnątrz Międzynarodowej Stacji Kosmicznej? Cały czas coś wiercą, przykręcają, podłączają czy demontują. Generalnie, poza podziwianiem widoków, coś robią. Taka sytuacja nosi skrót EVA, od angielskiego „Extra Vehicular Activities”, co na język polski tłumaczy się „czynności wykonywane poza pojazdem”.

Kerbal Space Program też ma opcję EVA. Nasz dzielny kerbonauta może opuścić względnie bezpieczną kapsułę i… no właśnie, za wiele do roboty nie ma. Może na przykład złożyć raport z sytuacji na zewnątrz – to jakieś dwie sekundy. Może też pobrać próbkę tego, na czym stoi (o ile gdzieś wylądował i przeżył) – kolejne dwie sekundy. W końcu, może też umieścić flagę na powierzchni – to trwa już z pięć sekund, bo można tam jeszcze coś napisać. Do tego czas potrzebny na wgramolenie się z powrotem do rakiety i tak naprawdę nie ma potrzeby przebywać na zewnątrz dłużej, niż pół minuty. Słabo…

No chyba, że zainstalujecie Kerbal Inventory System. Co umożliwia? Właśnie wykonywanie „czynności poza pojazdem”. Przede wszystkim – możemy modyfikować nasze konstrukcje, kiedy są już na orbicie, albo na powierzchni innej planety. Dodatkowe panele słoneczne, spadochrony, baterie, nawet zbiorniki paliwa – co tylko zabierzemy ze sobą w specjalnie przygotowanych do tego kontenerach. Można nawet od podstaw zbudować łazik na powierzchni księżyca. Ponadto, żeby było ciekawiej i, przede wszystkim bardziej realistycznie, Kerbal wykonujący prace musi być inżynierem i zostać wyposażony w odpowiednie narzędzia.

Jeśli chcecie poczuć się jak Chris Hadfield i Scott Parazynski instalujący Canadarm2 na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, czym prędzej skierujcie się tutaj.


Infernal Robotics

Wspomniane już mechaniczne ramię Canadarm2 to niesamowite urządzenie i największy, po Chrisie Hadfieldzie, wkład Kanady w budowę i funkcjonowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Co potrafi? Bardzo dużo. Może na przykład zostać użyte do instalacji nowych modułów na ISS, albo przechwycenia i zadokowania statku z zaopatrzeniem. Może też stać się mobilną platformą dla astronautów, ułatwiając im poruszanie się w przestrzeni kosmicznej.

A jakbyśmy chcieli mieć swoją, niewątpliwie nazywającą się Kanadarm, wersję w Kerbal Space Program? Nic prostszego – wystarczy zainstalować dodatek Infernal Robotics. Mod wprowadza szereg nowych części, takich jak przeguby, wysięgniki, zawiasy, obrotowe podstawy, tłoki i tym podobne, które można wykorzystać do tworzenia ruchomych elementów. Domyślne podwozie Wam nie pasuje? Zróbcie swoje. A może silniki obracające się o 360 stopni, dzięki czemu nie trzeba odwracać całej rakiety przy hamowaniu? Proszę bardzo. Tak naprawdę możecie zrobić wszystko, włącznie z imperialnym AT-AT.

Infernal Robotics znajduje się tutaj. Warto też pobrać dodatek do niego i obejrzeć poniższy, krótki film prezentujący możliwości.

Podziel się.

O autorze

Niektórzy mówią, że tata zamiast czytać książki, na dobranoc grał z nim w pierwsze Prince of Persia. To nieprawda – robił obie te rzeczy, stąd zamiłowanie zarówno do czytania jak i gier komputerowych. Szczecinianin z urodzenia, Warszawiak z wyboru, żeglarz z miłości, a palacz – bo tak. Laureat prestiżowego konkursu „Zbierz 24 punkty i zamień prawo jazdy na bilet miesięczny”. Na portalu odpowiada między innymi za uspokajanie naczelnego. „Spokojnie, Andrzejku. Wyklepie się”, zwykł mawiać.