22 grudnia minionego już roku wprowadzono tryb Nowa Gra Plus w Final Fantasy XV. Od tamtej pory nieustannie ogrywam „piętnastkę” po raz kolejny, ale czy ma to tak naprawdę jakikolwiek cel?

Najlepiej będzie zapewne, gdy zadecydujecie sami. Ja po prostu po przejściu gry w stu procentach i poświęceniu jej pięćdziesięciu godzin stwierdziłam, że nadal czuję ogromny niedosyt – i zaczęłam grać od początku. Kto nerdowi zabroni.


Nowa Gra Plus w Final Fantasy XV – tak czy nie?

Tak, ale nie. Do dziewiątego rozdziału grało się nawet milutko, ale w pewnym momencie doszło do mnie, że marnuję swój cenny czas na coś, co nie jest go warte. Pomyśleliście pewnie, że wczas? Po ponad połowie gry?

Nowa Gra Plus mnie rozczarowała, ale samo Final Fantasy XV nie (aż tak)!

Nowa Gra Plus w Final Fantasy XV ma swoje… plusy. Jest ich niewiele, ale są wystarczającym powodem, by zostać przy produkcji Square Enix kilkanaście godzin dłużej. Jak to ostatnio powiedział pewien mężczyzna w programie „Rolnik szuka żony”, czasami plusy są tak mocne, że przyćmiewają minusy, choć minusów jest po stokroć więcej. No co. Mama oglądała. Świąteczny odcinek. Ja nie oglądałam, broń Boże.

Nowa Gra Plus w Final Fantasy XV – czy warto zagrać?

Ardyn! Więcej Ardyna! To będzie gra idealna, jeśli tylko dacie więcej Ardyna!

Takie bardzo ważne zalety są dwie – pytanie brzmi, czy warto dla nich przechodzić grę ponownie? Spójrzcie, co z Waszej poprzedniej rozgrywki zachowa Nowa Gra Plus w Final Fantasy XV:

  • Punkty doświadczenia i poziomy postaci

  • Umiejętności z drzewka rozwoju

  • Poziomy survivalu, łowiectwa, fotografii oraz gotowania

  • Ubrania

  • Bronie

  • Bronie Królewskie

  • Akcesoria

  • Przedmioty

  • Pieniądze

  • Zaklęcia

  • Przepisy Ignisa

  • Wszystkie ustawienia Regalii i przedmioty, które do niej dokupiliście, niestety poza ulepszeniem Type-F, pozwalającym na latanie pojazdem

  • Możliwość wynajmu Chocobosów od samego początku oraz ich ustawienia

Całkiem sporo tego. Nowa Gra Plus w Final Fantasy XV nie przewiduje skalowania poziomów przeciwników, zatem przygotujcie się, że produkcję przejdziecie kilka razy szybciej, a wszystko będzie zbyt OP. Z pewnej strony jest to zaleta, bowiem możecie bardziej skupić się na fabule i zignorować wszelkie zadania poboczne. Problem w tym, że… Pozwólcie, że przytoczę tu komentarz, który znalazłam przedwczoraj w internecie: „Final Fantasy XV to bardzo uzależniająca gra, w której bardziej mnie interesuje wytrzymałość żyłki i jakość wędziska podczas łowienia ryb niż jakaś plącząca się w tle fabuła i rozterki metroseksualnych bohaterów”.

Przy drugim podejściu warto również spróbować zmienić język dubbingu i przekonać się, który jest lepszy! W moim przypadku okazało się, że angielski bez porównania zwycięża nad japońskim, zgniata go tak, jak Hideo Kojima zgniata Konami. Małym palcem.

Dubbing w grach czy oryginał zawsze jest najlepszyGdy rok temu pisałam o dubbingu w grach, nawet bym o tym nie pomyślała!


Werdykt

Odkrywanie fabuły na nowo z innym językiem dialogów nie zmienia niestety faktu, iż po czasie produkcja zaczyna nużyć, a gracz nie dostanie za jej ponowne przejście nawet najmniejszego bonusu – myślę, że właśnie to jest gwoździem do trumny Nowej Gry Plus. Te same dungeony, te same nagrody, te same bronie, wszystko pozostało bez zmian, tyle że na poziomie przedszkolaka.

Nowa Gra Plus w Final Fantasy XV – czy warto zagrać?

Ale… po co? Mam w ekwipunku ten sam miecz i jeszcze dwadzieścia broni z lepszymi statystykami, dlaczego muszę to przechodzić? Bo „fabuła”

Nie wspomnę już o tym, że nie mam pojęcia, dlaczego najnowsza aktualizacja zmieniła mi rozdzielczość i mam jakieś czarne paski po bokach ekranu. Jak żyć?

Jeśli macie ochotę na większe wyzwania, wspaniałą historię, a także dodatkowe bonusy po zakończeniu gry ponownie, zagrajcie w Final Fantasy Type-0. „Piętnastka” na razie się do tego nie nadaje. Mam jednak ogromną nadzieję, że Square Enix niedługo opublikuje aktualizację z rozdziałem 13.5, bo to właśnie on będzie powodem, dla którego warto ponownie przejść piętnastą odsłonę serii.

Bym zapomniała. Dodano również cutscenki z filmu Kingsglaive, które mają „urozmaicać” rozgrywkę w jakości mniej niż HD i mniej niż sześćdziesiąt klatek na sekundę. Leniwe, bardzo leniwe posunięcie.

W następnym odcinku: „Co usunięto z Final Fantasy XV”… Kończę to pisać, zanim szlag mnie trafi

Podziel się.

O autorze

Aleksandra Olszar

Choć do idealisty mi daleko, niczym prawdziwy romantyk wierzę, że mam w tym świecie do spełnienia jakąś ważną rolę. Jestem fanatyczną miłośniczką trylogii Mass Effect (serio, bardziej nawiedzonego maniaka nie znajdziecie) i wyznaję zasadę, że gracz ma tyle żyć, w ile gier zagrał. Wszystkie moje pasje miały początek już we wczesnym dzieciństwie, a ja jako duże dziecko do dziś rozwijam się w ich kierunku.