Mowa oczywiście o uzależnionym od alkoholu i środków przeciwbólowych człowieku, który stracił wszystkich bliskich, a którego poznajemy na początku jego vendetty i upadku zarazem – Maksie Paynie.

Max Payne jest bohaterem serii gier wideo o tym samym tytule. Za produkcję odpowiedzialne jest założone w 1997 roku fińskie studio Remedy Entertainment, które już 4 lata później, a dokładnie 26 lipca 2001 roku wypuściło w świat ponadczasową grę, która stała się ikoną gatunku TPP. Cechą rozpoznawczą serii jest wprowadzenie Bullet Time’u, czyli spowalniania czasu w trakcie strzelanin i możliwości wykonywania rzutów bohaterem w każdą stronę, przez co walka staje się jeszcze bardziej efektowna.

Upadły gliniarz zekranizowany po raz trzeci

Fabuła wydaje się prosta: policjant wraca z delegacji do swojego domu w New Jersey, gdzie mają czekać na niego piękna i kochająca żona oraz niedawno narodzona córka. Gdy Max dojeżdża do domu, okazuje się, że miało miejsce włamanie. Payne szybko przystępuje do penetracji mieszkania i rozprawia się z napastnikami, którymi okazali się trzej narkomani, którzy byli pod wpływem nowego i niezwykle silnego narkotyku, Valkyr. Niestety główny bohater spóźnia się, a jego rodzina zostaje zamordowana niemalże na jego oczach. Wydarzenia te sprawiają, że dołącza do DEA (agencji rządowej odpowiedzialnej za walkę z narkotykami) z zamiarem rozpracowania szajki odpowiedzialnej za wypuszczenie Valkyr na rynek.

Od tego momentu rozpoczyna się powolny upadek bohatera, który obserwujemy w trakcie trzech części, podzielonych na dwadzieścia cztery rozdziały. W ich trakcie Max traci kolejnych sojuszników, a w końcu z łowcy sam staje się zwierzyną i wrobiony w zabójstwo swojego partnera musi samodzielnie rozpracowywać grupę przestępczą, która prowadzi od zwykłych właścicieli nocnych klubów po mafię, aż do jednej z najbardziej wpływowych korporacji w kraju.

Wszystko to okraszone jest przepięknymi przerywnikami w komiksowym stylu, niezwykle klimatyczną muzyką oraz mroczną atmosferą, która towarzyszy graczowi od samego początku aż do końca. Sama historia, choć wydaje się prosta, naprawdę potrafi gracza wcisnąć w fotel i zawiera kilka nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Warto też dodać, że pierwsza część przygód policjanta doczekała się świetnego, polskiego dubbingu, w którym to Radosław Pazura wciela się w rolę Maxa Payne’a i wychodzi mu to naprawdę zdumiewająco.


Od bohatera do zera…

Nic więc dziwnego, że dzieło to doczekało się kilku ekranizacji. Pierwsza z nich to amatorskie nagranie z 22 kwietnia 2003 roku, wyreżyserowane przez Chrisa Chena o tytule Max Payne: Hero. Całość przypomina trochę teledysk, ponieważ przez całą akcję w głośnikach rozbrzmiewa piosenka Chada Kroegera zatytułowana Hero. Akcja filmu to przedstawienie jednej ze strzelanin znanej z gry, w której to Max rozprawia się z przestępcami, którzy próbują dobić targu i kupić Valkyr. Całość jest przedstawiona bardzo pomysłowo. Przeciwnicy Maxa odgrywają mimikę twarzy znaną z produkcji, a w pomieszczeniu, w którym rozgrywa się akcja, jest pełno kartonów żywcem wyciągniętych z gry, natomiast kule po pociskach zostawiają niemal identyczne ślady, jakie można było zobaczyć na ekranie monitora. W rolę Maxa wcielił się Erik Buchanan, a film trwa 4 minuty i 40 sekund, do obejrzenia poniżej.


The movie is a lie!

Druga ekranizacja to już pełnoprawna adaptacja. Na początku 2003 roku wytwórnia 20th Century Fox nabyła prawa do nakręcenia pełnometrażowego filmu o przygodach gliniarza. Na reżysera wybrany został Irlandczyk John Moore, który miał wtedy na swoim koncie takie filmy jak: Za linią wroga (2001), Lot Feniksa (2004) czy Omen (2006). Film swoją uroczystą premierę w Stanach Zjednoczonych miał 13 października 2008 roku, do Polski trafił jedenaście dni później. Adaptacja spotkała się jednak z falą krytyki. Dzieło Moore’a nie było złe, oceniając je pod kątem kina akcji klasy B było naprawdę dobre, jednak biorąc pod uwagę szumne zapowiedzi oraz fakt, że szyld Maxa wzięła pod swoje skrzydła 20th Century Fox, wypadło bardzo blado.

Głównym mankamentem filmu były rażące zmiany fabularne. Podstarzały, będący u schyłku kariery porucznik Jim Bravura został zagrany przez Ludacrisa, Afroamerykanina w pełni formy. Za śmierć żony Maxa odpowiedzialny okazał się jego wieloletni policyjny partner BB, a Nicole Horne z końcem produkcji mogła spać spokojnie. Jako fan przygód Payne’a nie byłem w stanie tego kupić. Oprócz tego film pełen był pomniejszych błędów, takich jak zmiany położenia przedmiotów pomiędzy ujęciami.

W rolach głównych wystąpili Mark Wahlberg jako Max Payne i Mila Kunis jako Mona Sax. Moim zdaniem Mark nie wypadł źle w roli Maxa, ale mimo wszystko otrzymał nominację do Złotych Malin 2009 dla najgorszego aktora. Niemniej warto dodać, że adaptacja, której budżet wynosił 35 milionów dolarów, ze sprzedaży biletów zarobiła ponad 85 milionów dolarów. Prawdziwy fan Maxa powinien film zobaczyć, lecz jeśli tego nie zrobi, to w jego życiu nie wydarzy się tragedia. Poniżej przedstawiam zapowiedź filmu.


Fani nie zawodzą

Trzecia ekranizacja trafiła natomiast na YouTube’a całkiem niedawno, bo 24 czerwca bieżącego roku i wypada naprawdę rewelacyjnie! Całość została nazwana jako Max Payne: Retribution i trwa prawie 45 minut. Za ekranizację odpowiedzialna jest fanowska wytwórnia Nocturnal Pictures, która została założona w 2014 roku, a złożona jest z kilku osób doświadczonych w zakresie produkcji i projektowania filmów. Za produkcję odpowiadają Leroy Kincaide oraz Chloe Chudasama.

Dlaczego produkcja wypada rewelacyjnie? Otóż w nieprawdopodobny sposób odzwierciedla grę. Klimat noir, narracja i wisząca w powietrzu tajemniczość sprawiają, że widz pochłania każdą sekundę filmu, a wspomniane 45 minut mija w mgnieniu oka. W filmie przedstawiona jest rywalizacja pomiędzy Maxem a Jackiem Lupino, czyli pierwszym głównym antagonistą, który miał być odpowiedzialny za Valkyr. Podczas seansu nie zabraknie dobrze nakręconych strzelanin.

Należy wyróżnić trzech bohaterów, wokół których kręci się fabuła. W Jacka Lupino wcielił się producent, Leroy Kincaide, i muszę przyznać, że przedstawiony przez niego przestępca przebija pierwowzór z gry. Jego Jack jest dobrze zbudowanym mężczyzną, uzależnionym od Valkyr, który naprawdę może budzić strach wśród swoich wrogów. Lupino w grze był po prostu nijaki. Kompletnie z nóg zwala natomiast Gracie Tyrrell, wcielająca się w rolę Mony Sax. Została ucharakteryzowana niemal identycznie jak w grze, a na pewno w stu procentach tak, jak sobie ją wyobrażałem na dużym ekranie. Może jest trochę mniej bezwzględna, ale tak naprawdę nie ma jej w wielu scenach, więc nie może ukazać pełni swych walorów.

Jedno jest pewne – ma olbrzymi potencjał, żeby skraść serce męskiej części publiczności. Na koniec zostawiłem Joana Jamesa Muixiego, który zagrał Maxa Payne’a. W tym momencie jestem zmuszony odrobinę skrytykować produkcję. Joan na pewno został ucharakteryzowany najlepiej, jak tylko można, jednak dla mnie nie pasuje do roli Maxa. Niemal we wszystkich scenach artysta w żaden sposób nie przypomina zrozpaczonego wdowca, któremu zawalił się świat i który jest na początku swojego upadku. Zamiast tego wygląda na przygnębionego faktem spóźnienia się na pociąg linii Poznań – Warszawa, a jego nieszczęście dopełniać ma fakt, że na kolejny pociąg musi czekać jakieś dwa dni. Zdecydowanie brakuje mu też charyzmy. Nie jest on jednak profesjonalnym aktorem i należy docenić wszystkie włożone przez niego starania.

Upadły gliniarz zekranizowany po raz trzeci

Gracie jako Mona prezentuje się naprawdę imponująco

Całość przedsięwzięcia została zrealizowana przy budżecie zaledwie 1500 dolarów. Jestem pod wrażeniem, że tak niski budżet pokrył świetną charakteryzację, profesjonalne przygotowanie pomieszczeń, a także pozyskanie broni, która występuje w filmie. Całość wygląda trochę jak pojedynczy odcinek serialu i może nie być to przypadek, ponieważ ponoć Nocturnal Pictures chciałoby podjąć współpracę z producentami Maxa i stworzyć pełnoprawny serial. Poniżej przedstawiam najnowsze dzieło z polskimi napisami. Każdy fan powinien się z nim zapoznać.

Jako fan Payne’a cieszę się, że marka nie jest jeszcze martwa i głos o niej powrócił. Powstaje teraz wiele seriali na bazie komiksów, książek i gier. Zapowiedziany został Wiedźmin, chodzą głosy o Assassin’s Creed, więc czemu miałoby zabraknąć miejsca dla Maxa Payne’a? Tym bardziej, że serial, który zostałby zrobiony w podobnym tonie do produkcji Nocturnal Pictures, z pewnością zyskałby wielu widzów. A może Rockstar Games, które posiada obecnie prawa do marki, pokusi się o wydanie czwartej części przygód policjanta?

[źródła: Filmweb, Linkedin, vimeo]

Podziel się.

O autorze

Adrian Czech

Bardzo lubię ratować świat, dlatego jestem wielkim fanem wszelkiej maści RPG-ów (choć nigdy nie tknąłem serii The Elder Scrolls), Mass Effecta i twórczości Blizzarda, ale serie Grand Theft Auto i Max Payne również nie są mi obce. Od dziecka kibic Realu Madryt. Nadmiar czasu lubię spożytkować na podróżach, książkach, serialach i filmach. No i w ciemno łykam kolejne odcinki Dragon Balla oraz ekranizacje ze stajni Marvela.