Nie ukrywam, że wyczekiwałem tego momentu od dłuższego czasu. Pierwszy Battlefront był dla mnie dobrą grą, jednak czegoś mu brakowało. Widziałem jego dobre strony, jak i złe, ale jako fan Gwiezdnych Wojen spędziłem długie godziny przy pierwszej części. Z drugą odsłoną wiążę spore nadzieje, bo „jedynka” była krokiem w dobrą stronę, jednak bardzo małym i wymagającym czegoś więcej.

Pierwszym elementem, jaki rzucił mi się w oczy po uruchomieniu bety, była grafika. Już poprzednik stał na najwyższym poziomie i wciąż w moich oczach jest jedną z najładniejszych gier, jednak DICE postanowiło nadać swojej produkcji więcej klimatu i postawiło na dopracowanie szczegółów. Dodano między innymi wiele efektów cząsteczkowych, drobnych detali w budynkach czy ludność, która ucieka w chwili rozpoczęcia się bitwy. Dzięki temu świat nie jest piękną pustynią, ale sprawia wrażenie bardziej żywego i dynamicznego. Dodano również elementy, które ulegają destrukcji, jednak jest to element osktryptowany.

Pierwsze wrażenia z bety Star Wars: Battlefront II

Największe zmiany zaszły jednak w rozgrywce. O ile w pierwszej części podział na klasy nie istniał, o tyle teraz możemy wybrać spośród czterech dostępnych specjalizacji, które definiują to, jakiej broni używa nasza postać, jakie ma specjalne zdolności, jak i ogólny jej wygląd. Ta zmiana zdecydowanie była potrzebna, bo dzięki niej rozgrywka jest dużo ciekawsza, a gracz może wybrać, jaką rolę chce odgrywać na polu bitwy. Pojawiły się również nowe tryby, jednak na ten moment ciężko jest cokolwiek o nich powiedzieć. Dostępne są trzy tryby i każdy dzieje się w innej lokacji, więc by jednoznacznie stwierdzić, czy są dobre, czy nie, należy poczekać do premiery. Na pewno to, co otrzymujemy w becie, jest wysokiej jakości i nie ma większego problemu, by grać zarówno o wygraną drużyny, jak i osobisty dobry wynik.

Pierwsze wrażenia z bety Star Wars: Battlefront II

Największą zmianę przeszły starcia kosmiczne, które w zasadzie są stworzone od nowa. Zrezygnowano z dziwnego sterowania, teraz jest precyzyjne, a gracz ma pełną kontrolę nad tym, co dzieje się z jego statkiem kosmicznym. Zrezygnowano również z licznych uproszczeń, dzięki czemu nie czujemy się, jakbyśmy latali na autopilocie. Ciekawy jestem, jak zróżnicowane będą tryby gry w starciach powietrznych, bo pod tym względem pierwsza część ustawiła poprzeczkę dość wysoko. Jeśli znowu otrzymamy rozwiniętą i wieloetapową rozgrywkę, to będzie to jeden z moich ulubionych trybów.

Pełen obraz nowego Battlefronta zobaczymy dopiero po premierze, jednak już teraz widać, że prawidłowo odczytano potrzeby graczy i stworzono kompletną wersję tego, co nie do końca udało się za pierwszym podejściem. Oby to samo potwierdziła recenzja gry. Tymczasem Wy również możecie wypróbować nową grę DICE, bo właśnie ruszają otwarte beta testy.

Pierwsze wrażenia z bety Star Wars: Battlefront II

Podziel się.

O autorze

Można powiedzieć, że jestem skrajnym racjonalistą, który do myślenia używa mózgu, a sercu zostawia pompowanie krwi. Z tego powodu najbardziej cenię sobie czyste myśli wyrażone w jak najprostszej formie i wszelki minimalizm. Cały czas przyswajam nowe i poszerzam swoje horyzonty o kolejne dziedziny. Jestem ogromnym fanem Gwiezdnych Wojen, filmów Christophera Nolana i książek Dmitrija Glukhovskiego.