Szczerze mówiąc, nigdy nie sądziłam, że doczekam się tej chwili. Choć kontynuacja dziesiątej odsłony cyklu niewielu graczom przypadła do gustu (nie wahałabym się napisać, że nikomu nie przypadła), producent wykonawczy Final Fantasy potwierdził, że Square Enix nie wyklucza powstania Final Fantasy X-3. A o Half-Life 3 ani widu, ani słychu.

Podczas imprezy Lucca Comics & Games 2016, mającej miejsce we Włoszech, Shinji Hashimoto podzielił się z fanami masą nowych informacji dotyczących przyszłości japońskich developerów.

Mężczyzna potwierdził co prawda, iż firma obecnie całkowicie poświęca się pracy nad Kingdom Hearts III oraz remakiem Final Fantasy VII, ale wspomniał także o dużym prawdopodobieństwie powstania Final Fantasy X-3. Jak stwierdził, remastery obu „dziesiątek” sprzedały się niezwykle dobrze, ponadto Square Enix po dwunastu latach wciąż jest zasypywane prośbami o sequel historii Tidusa, zatem być może przyjdzie nam się jej doczekać. Czy to dobrze? Cóż, nie ukrywam, że jestem bardzo zaintrygowana, co może z tego powstać.

Cały panel możecie obejrzeć poniżej. A nuż ktoś się uczy włoskiego.


Final Fantasy X-3 nadejdzie, a co z resztą?

Wiecie już zapewne, że w przyszłym roku ukaże się długo wyczekiwany remaster „dwunastki”, a dokładniej Final Fantasy XII: The Zodiac Age. Produkcja od 2007 roku krążyła wyłącznie po terenie Japonii, choć, co ciekawe, posiada udźwiękowienie w języku angielskim. Data zachodniej premiery wciąż nie została potwierdzona, ale Square Enix chce wydać swoją grę jak najszybciej, w końcu to jej dziesiąta rocznica. Wszystko super, ale pamiętajcie, że gdy się developer spieszy, to się słaba optymalizacja cieszy…

To lecim dalej z kolejną dobrą wiadomością! Uwaga, możecie odetchnąć z ulgą: po Kingdom Hearts 2.8 nie będzie żadnego „2.9”, a trylogia Final Fantasy XIII jest zakończona. Dzięki Bogu. Na nasze (nie)szczęście w styczniu przyszłego roku pojawi się dziewiąta gra z serii, czyli Kingdom Hearts 0.2 Birth of Sleep. Nie wiem, jak Wy, ale ja się już gubię w tych nazwach. Hashimoto, zapytany o długość produkcji, odpowiedział jak na współczesnego developera przystało: „Czas gry może wydawać się krótki, ale zależy on od indywidualnego stylu każdego gracza. Wierzę natomiast, że 0.2 nie będzie czymś, co można przejść w kilka godzin”. Tak, tak. Następny, proszę.

Japończycy wyraźnie nie chcą ujawniać żadnych informacji o nadchodzącym Final Fantasy VII Remake. Dowiedzieliśmy się jedynie, że krążące plotki o tym, jakoby gra miała ukazać się w 2017 roku, nie są żadnym wyciekiem, lecz zwykłymi nadziejami fanów. Square Enix jeszcze nie ma zamiaru niczego potwierdzać.

Wspomniałam, że Lightning Returns: Final Fantasy XIII zostało oficjalnie uznane za koniec sagi? Spokojnie, oddychajcie, to naprawdę koniec – więcej „trzynastek” nie będzie. Nie wykluczajcie natomiast postaci Lightning! Niezależnie od tego, czy za nią przepadaliście, czy nie, twórcy Finali bardzo się do niej przywiązali i nie mają zamiaru z niej rezygnować. Nie wiemy, co dokładnie planują. Na razie skończyło się na współpracy z francuskim domem mody, Louis Vuitton… Ktoś tu umie w marketing.

Lightning, go home, you’re drunk


W Final Fantasy XVI możemy powrócić do klasycznej fantastyki oraz turowego systemu walki

Warto zaznaczyć, że żadne prace nad Final Fantasy XVI jeszcze się nie rozpoczęły, ale Square Enix zaczyna myśleć nad kolejną częścią. W „piętnastce” udało się im połączyć współczesny i fantastyczny świat w jedną całość, ale nie oznacza to, że w przyszłości dalej pójdą tą samą drogą. Szesnasta odsłona cyklu może dziać się we wczesnym średniowieczu, nie wyklucza się również powrotu do turowych walk. Powinno to ucieszyć wszystkich fanów starych Finali, ale – jest pewien haczyk.

Developer wyznał, że system walk w Finalach jest zależny od każdej generacji z osobna – tak, wiem, śmiecie wątpić – dlatego jeśli okaże się, że styl RPG akcji z Final Fantasy XV przypadnie graczom do gustu, Square Enix przy takowym pozostanie. Dawajcie, piszcie petycję, że turówka z World of Final Fantasy zwycięża!

Final Fantasy X-3 i powrót turowych walk? Dalsze plany Square Enix

A co nas czeka po „piętnastce”? Może Type-Next?

Historia gier z serii Final Fantasy jest długa i zawiła jak włosy Magdy Gessler (no co…) – do tej pory mieliśmy okazję doświadczyć zarówno klasyki fantasy, jak i cyberpunku czy innych odmian science fiction. Każda część serii ma równie dużo zwolenników oraz przeciwników, nie sposób zatem przewidzieć, w którą stronę podążą japońscy developerzy. Jedno jest pewne – cykl nie zbliża się ku końcowi. Będziecie jeszcze ogrywać „dwudziestki” i „trzydziestki” ze swoimi wnukami 😉

[źródło: Siliconera]

Podziel się.

O autorze

Aleksandra Olszar

Choć do idealisty mi daleko, niczym prawdziwy romantyk wierzę, że mam w tym świecie do spełnienia jakąś ważną rolę. Jestem fanatyczną miłośniczką trylogii Mass Effect (serio, bardziej nawiedzonego maniaka nie znajdziecie) i wyznaję zasadę, że gracz ma tyle żyć, w ile gier zagrał. Wszystkie moje pasje miały początek już we wczesnym dzieciństwie, a ja jako duże dziecko do dziś rozwijam się w ich kierunku.