Battlefield 1 to tytuł, na który czeka mnóstwo graczy, nie tylko miłośników serii, ale również tych spragnionych powiewu świeżości w tematyce FPS-ów. Ale czy rzeczywiście jest na co czekać? Na to pytanie odpowie beta, która jest dostępna na wszystkich platformach do 8 września.

Od lat natłok strzelanek przesyconych futurystycznymi klimatami daje poczucie duszności i klaustrofobii, a od tego może uratować najnowsza produkcja studia DICE. Czy jednak gracze nie pokładają zbyt wielkiej nadziei w kolejnej odsłonie marki? Battlefield 1 stał się na swój sposób utopijną wizją wielkiego powrotu klasycznych FPS-ów, których akcja rozgrywa się w czasach I wojny światowej.

Recenzja przygotowana w oparciu o wersję na PlayStation 4.


Beta Battlefield 1 – jak zagrać?

Od 1 do 8 września posiadacze PC, PlayStation 4 oraz Xbox One mogą spróbować swoich sił w otwartej becie. By w nią zagrać na komputerach osobistych należy pobrać klienta Origin, na PS4 wystarczy mieć… PS4, gdyż na tej konsoli nie jest wymagane posiadanie członkostwa PS+. Co zaś tyczy się XOne – w przypadku produktu od Microsoft niezbędne jest wykupienie usługi Xbox Live Gold.

Wymagania sprzętowe wersji PC.


Dostępne tryby gry i mapa

W becie udostępniono (aż) dwa tryby gry:

  • podbój – rozgrywka dla 64 graczy, których zadaniem jest przejmowanie kluczowych punktów na mapie. W podboju biorą udział żołnierze piechoty, samochody z działkami maszynowymi, pojazdy pancerne oraz samoloty.
  • szturm – tryb dla 24 graczy. Jedna drużyna broni telegrafów, druga próbuje je przejąć i zniszczyć. Tutaj rozgrywka jest bardzo dynamiczna, linia frontu cały czas może się przesuwać. Raj dla snajperów.

Cała zabawa odbywa się na (aż) jednej mapiepustyni synajskiej. Trzeba jednak przyznać, że w porównaniu do poprzednich części serii Battlefield obszar ten jest naprawdę duży, porównywalny, a nawet większy od map z Battlefront. Na oficjalnej stronie gry napisano, że maksymalny level możliwy do zdobycia podczas bety to 15, jednak nie jest to zgodne z rzeczywistością.

beta battlefield 1 003

Czyżby zahaczył o drzewo?


Rozgrywka

Pierwszą rzeczą, o której warto wspomnieć jest nowy aspekt rozgrywki, mianowicie jazda na koniu. Z grzbietu rumaka można walczyć bronią palną lub szablą, która jest dużo bardziej efektowna. Za jednym zamachem można pozbawić życia nawet kilku przeciwników. Jeżeli chodzi o konie mechaniczne , to beta Battlefield 1 oddała do dyspozycji kilka pojazdów mniej lub bardziej pancernych oraz samoloty. By w pełni wykorzystać ich moc i potencjał w nich drzemiący, to przed wyruszeniem w drogę, należy zebrać drużynę.

Właśnie, pojazdy. Odgrywają one naprawdę dużą rolę podczas starcia. Co najlepsze, ich aktywność odznacza się w krajobrazie i tworzy realistyczny wygląd pola walki. Wybuchy zostawiają kratery, nalot samolotu lub przejażdżka pojazdu pancernego zmiatają budynki z powierzchni ziemi. Dym, piach, gruz i różnorakiego pochodzenia odłamki niejednokrotnie ograniczają widzenie. Przyczyniają się do tego również często występujące burze piaskowe, podczas których widać całe nic.

Co zaś tyczy się klas – tutaj nie należy spodziewać się wielkiej rewolucji. Tak jak to było w poprzednich częściach serii, do wyboru są: medyk, wsparcie, zwiad i szturmowiec. ALE możliwe jest również granie pilotem i czołgistą (ta klasa pojawi się w ostatecznej wersji gry). Nie są one dostępne z głównego menu wyboru, dopiero po odrodzeniu się w odpowiednim pojeździe, do postaci zostanie przypisana odpowiednia rola. Warto zatrzymać się na chwilę przy klasie medyka, która we wcześniejszych odsłonach serii była chyba jedną z najczęściej wybieranych przez graczy, jednak w przypadku Battlefield 1 może się to zmienić, chociażby ze względu na broń, którą się posługuje.

Podczas zdobywania punktów doświadczenia, otrzymuje się tak zwane warbonds, które następnie można wykorzystać do zakupu ekwipunku lub ulepszeń. Ta druga opcja będzie dostępna dopiero w pełnej wersji tytułu.

beta battlefield 1 002

Koń jaki jest, każdy widzi


Grafika

Nie bez powodu tytuł tej recenzji brzmi od Jakku po Synaj. Beta Battlefield 1 potwierdziła nieuniknione – kolejna odsłona serii graficznie jest bardzo podobna do Star Wars: Battlefront. Szczególnie obszar pustyni synajskiej przypomina mapę Jakku, oczywiście pod względem wizualnym, a nie projektu lokacji. Wspólne cechy widać również w interfejsie gry, w którym początkowo można się lekko pogubić, zwłaszcza jeśli chodzi o wybór nowego ekwipunku.


Muzyka i efekty dźwiękowe

Ten aspekt produkcji wypada świetnie. Muzyka buduje klimat, a efekty dźwiękowe robią wrażenie i zwiększają immersję. Stukot kopyt, wybuchy, bombardowania, świst pocisków przelatujących obok gracza, sygnały telegrafów… Naprawdę, długo by wymieniać. Na specjalną uwagę zasługują odgłosy wydawane przez bohatera podczas biegu, czołgania się, czy ataku bagnetem. Efekty dźwiękowe budują obraz pola walki i nawet z zamkniętymi oczami gracz jest w stanie wyobrazić sobie otoczenie. Ale lepiej tego nie robić.


Ogólne wrażenia

Pomimo zawodu, że twórcy nie udostępnili większej ilości map i trybów, trzeba przyznać, że beta Battlefield 1 perfekcyjnie spełnia swoje zadanie, czyli zachęca do kupna produkcji. Gra się naprawdę przyjemnie i być może właśnie ten tytuł stanie się pewnym drogowskazem dla twórców, który wyznaczy drogę w którą powinny, bądź nie, iść współczesne FPS-y. Jedyne, co stoi na przeszkodzie to problemy techniczne. Błędy w stylu przenikania lub zanikania tekstur, wpadania pod nie, lewitowania różnych przedmiotów, w tym fragmentów budynków, których dolna część wybuchła, a górna unosi się w powietrzu niczym tybetański mnich, są do przebaczenia we wczesnej wersji gry. Battlefield 1 rzeczywiście może spełnić oczekiwania, jednak aby tak się stało twórcy muszą zadbać o wyeliminowanie tego typu zgrzytów. W tą betę należy zagrać.

beta battlefield 1 001

Takich błędów jest niestety mnóstwo

Podziel się.

O autorze

Zakochana w grach od pierwszej sesji na Pegasusie, miłośniczka otwartych światów i dobrej fabuły. Fanatyczka uniwersum Wiedźmina, zarówno tego wirtualnego, jak i książkowego. Oprócz gier uwielbia seriale, filmy i literaturę fantastyczną.