Pod szyldem Black Mirror pojawiły się już cztery gry, a każda z nich utrzymana jest w podobnym klimacie oraz mechanice.  Po czternastu latach austriacka część szwedzkiego Nordic Group postanowiła zrobić remake oryginalnego, pierwszego Czarnego Lustra. Jak im poszło?


Kłamstwa, intrygi i zjawy

Jako David Gordon po raz pierwszy w życiu odwiedzamy dom rodzinny. Choć dom to za małe słowo: to zamek, ogromna  szkocka twierdza, w której murach drzemią tak rodzinne sekrety, jak i echa przeszłości. Jest rok 1926. David przybywa na miejsce z powodu samobójczej śmierci ojca – zbyt wiele jest jednak wokół tej tragedii niewyjaśnionych wątków. Mieszkańcy posiadłości prześcigają się w utrudnianiu śledztwa, a protagonista widzi rzeczy, jakie innym w głowie się nie mieszczą.

Przyczyna jest prosta: nad Gordonami wisi klątwa, która objawia się Davidowi w postaci snów i zwidów. Niejeden Gordon postradał już przez nią zmysły, więc i główny bohater jest na celowniku, w co sam święcie wierzy. Za wszelką cenę próbuje rozwikłać mroczną rodzinną zagadkę, nim sam popadnie w odmęty szaleństwa. Z klątwami się nie dyskutuje.

Black Mirror

Atmosfera gry przyjemnie przypomina część, do której bezpośrednio nawiązuje – klimat gotyckiego horroru i wymagające ruszenia głową łamigłówki splatają się w spójną całość. Fabułę odkrywa się powoli, odtwarzając zapętlone wydarzenia z przeszłości i wchodząc w interakcje ze zjawami. Duchy wcale nie muszą być złe, choć na pewno są groźne. Na pewno bardziej od przezroczystych zwiewnych postaci denerwujący są żywi gruboskórni ludzie z krwi i kości, którzy trzymają swoje sekrety dla siebie. Traktując Davida niemal jak obcego na własnej ziemi, dają mu jasno do zrozumienia, że to, co pogrzebane, takie powinno pozostać. Śledztwo protagonisty powoli podkopuje wiarygodność rodziny, a okropne tajemnice wychodzą na jaw. Stając się udziałem nie tylko Davida, ale i pięknej pani psycholog, której intencje nie są do końca znane.


Zagadki, zagadki i jeszcze raz zagadki

Kto ma dość oglądania (a nie grania!) wartkiej akcji dopieszczonych cut-scenów wielkich produkcji, powinien usiąść do Black Mirror choć na chwilę. Tutaj mamy czas. Nie ucieka, nie podpowiada; czeka. Dopóki nie rozwiążemy zagadki, nie ruszymy dalej. Oczywiście jest to miecz obosieczny, ale jestem z tych, którzy wolą się grą nacieszyć, niż przedwcześnie smucić się jej końcem.

Black Mirror

A oto jedna z łamigłówek. Trochę zawiła, nie?

Poziom łamigłówek i ich liczba jest zadowalająca, choć w Black Mirror występuje tendencja długiego rozkręcania się gry i dość szybkiego jej zakończenia. Byłem naprawdę zadowolony po pierwszych dwóch godzinach rozwiązywania zagadek i podejrzewania wszystkich o krycie siebie nawzajem. Minęło trochę czasu i… już odbywałem jedną z finałowych konwersacji.

W grze możemy też zbierać fragmenty zdjęć, by w głównym menu układać sobie nieskomplikowane obrazki. Elementy układanek nie są przemyślnie ukryte; pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że są na widoku. Niemniej zawsze to kilka minut z grą dłużej. No i można ułożyć puzzle, a to zawsze jest plus 🙂


 W Black Mirror fabuła to podstawa…

Jak zapewne Wam wiadomo, fabuła w grach jest często ich osią napędową. Nie inaczej jest też w tym przypadku. Intryga inspirowana jest twórczością Edgara Allana Poego oraz H. P. Lovecrafta. Choć trochę naciągana, jest całkiem niczego sobie. Każda z postaci wykreowana jest skromnie, lecz indywidualnie, a niektóre zwroty akcji rzeczywiście zaskakują.  W projekcie brał również udział zespół utalentowanych aktorów, którzy na pewno dodali postaciom autentyczności.

O ile postaci drugoplanowych słucha się z przyjemnością, o tyle samego Davida Gordona już nie. Jego myśli są proste i wypowiadane niemal na jednym tchu, a on sam zdaje się być postacią płaską i bez wyrazu. Z czasem to wrażenie niknie (ale nie zanika), ale jest to zasługa interakcji z innymi bohaterami gry.

Black Mirror


…ale za to mechanika kuleje

Przynajmniej na jedną nogę. W grze sporo jest błędów, zacięć i bugów, które można zlikwidować tylko ponownym wczytaniem stanu gry. Gdy zapominamy o tym w ferworze wydarzeń, możemy się naciąć na powtarzanie całkiem sporego fragmentu gry. Autozapis może nam pomóc, choć mnie zaszkodził dwukrotnie, gdyż to na nim zapisały się błędy.

Black Mirror to klasyczny point’n’click, choć samego bohatera sterujemy WSAD-em. Klikanie działa perfekcyjnie, ale poruszanie się Davida jest pokraczne i powolne. Wciskając „shift” możemy tylko bohatera zmusić do jeszcze wolniejszego spaceru, który nie ma żadnego zastosowania praktycznego w grze.

W Zamku Czarnego Lustra sporo jest turowości. Ruchy bohaterów nie są płynne, przez co wyglądają na sztuczne. Nie ma się tu jednak do czego zbytnio przyczepić, gdyż taka już natura „klikanek”. W cut-scenach wszystko jest w porządku. No i przede wszystkim jest też ładnie. Grafika rzeczywiście cieszy oko, a gra światła i cienia nie tylko oddaje mroczny, gotycki klimat, ale też potęguje atmosferę.

Black Mirror


No i gra muzyka!

I to bardzo ładnie. Główny motyw wprowadza gracza w zagmatwane losy familii Gordonów, a i soundtrack podczas gry nie psuje wrażeń estetycznych. Warto zaznaczyć, że podczas samej rozgrywki nie ma żadnej muzyki – czasem deszcz bębni o szybę, czasem słychać tylko nasze kroki. To również buduje Black Mirror i pozwala poczuć gotycki powiew w końcówce 2017 roku.

Trailer możecie zobaczyć tutaj, ale obecna w nim muzyka definitywnie NIE JEST tą, którą usłyszycie po uruchomieniu gry. I dobrze, bo ta trailerowa ma za serce łapać, a nie w zamkowych murach więzić.

Co zaś odbija się w Czarnym Lustrze? By się przekonać, każdy z nas musi w nie wejrzeć osobiście.

Black Mirror

Recenzja na podstawie wersji PC. Klucz do gry udostępniła firma GOG.

7.6 Warto

PLUSY:
+ Fabuła (choć trochę naciągana)
+ Budowa postaci drugoplanowych
+ Klimat
+ Muzyka
+ Gra światłocieni i grafika sama w sobie
+ Zagadki niemal na każdym kroku

MINUSY:
- Zalatujący sztucznością protagonista
- Pomniejsze błędy utrudniające rozgrywkę;
- Długie wczytywanie się lokacji (choć może to tylko mój komp :P)
- Szybciej się kończy niż zaczyna
- Niewarta swojej ceny rynkowej (aktualnie około 120 złotych)
- (Za) krótka!

  • Grafika 8
  • Audio 8
  • Grywalność 7
  • Cena/jakość 6.5
  • Ogólne wrażenia 8.5
  • Ocena użytkowników (0 głosów) 0
Podziel się.

O autorze

Uwielbiam górskie wędrówki i leśne spacery. W chwilach tak wolnych, jak i bardzo szybkich czytam książki i zatapiam się w niezmierzone światy gier komputerowych. Jestem ciekawy świata i staram się go tak poznawać, jak i tworzyć.