W życiu pewne są trzy rzeczy: śmierć, podatki i kolejna część FIF-y we wrześniu. Seria ta to ciekawy przypadek, bo wychodzi co roku od kilkunastu lat, zawsze świetnie się sprzedaje i zawsze ma swoje problemy, niektóre nowe, a niektóre ciągnące się już od dłuższego czasu. Na szczęście gra z roku na rok jest wyposażana w nowe tryby i ulepszana technicznie, dzięki czemu istnieje zawsze niewielki, acz odczuwalny powiew świeżości. Co otrzymaliśmy w tegorocznej odsłonie FIF-y?

Zacznijmy od trybu fabularnego, w którym poznajemy dalsze losy Alexa Huntera, młodego zawodnika z Anglii, którego mogliśmy poznać w poprzedniej odsłonie gry. Tym razem Alex musi podjąć kilka ważnych decyzji, zmierzyć się ze swoją zawiłą sytuacją rodzinną i odnaleźć się w nowym klubie i lidze. Całość wygląda naprawdę solidnie, opowieść jest ciekawa i potrafi wciągnąć, szczerze mówiąc nie spodziewałem się aż tak rozbudowanej fabuły w grze piłkarskiej. Jest to bardzo miła odmiana od grania tylko znanymi nazwiskami, które znamy z telewizji. Alex jest naprawdę „naszym” zawodnikiem i możemy cieszyć się z sukcesów, jakie odnosi. Wszelkie przerywniki filmowe w tym trybie są zapewne prerenderowane, jednak powstały na silniku gry i wyglądają bardzo dobrze.

Recenzja: FIFA 18 – ciąg dalszy ewolucji

Wiadomym jest jednak, że nikt nie kupuje FIF-y dla trybu pojedynczego gracza. Co więc słychać w Ultimate Team, które jest sztandarowym trybem produkcji? Nie odkryto tutaj koła na nowo, podstawowe elementy pozostały niezmienione i każdy, kto grał w poprzednią część, odnajdzie się w tym bez najmniejszego problemu. Ogólny system rządzący tym trybem jest dość przejrzysty i nie sprawia większych problemów. Mamy więc karty zawodników, które pozyskujemy albo kupując je pojedynczo, albo zdobywając w paczkach. Paczki FUT możemy kupić zarówno za walutę dostępną w grze, jak i za prawdziwe pieniądze. Wróćmy jednak do właściwego trybu, dalej mamy elementy zarządzania naszą drużyną, zaczynając od nadania jej nazwy, poprzez dobór formacji czy zawodników, kończąc na kontraktowaniu graczy i leczeniu kontuzji. Gdy już „ogarniemy” nasz wirtualny klub, to możemy przejść do właściwej rozgrywki. O niej za chwilę, teraz jeszcze jedna sprawa: FUT posiada oficjalne aplikacje na smartfony z systemem Android oraz iOS i działają one bardzo dobrze, a i potrafią zaoszczędzić sporo czasu, bo zamiast zarządzać klubem w domu, z padem w ręku, możemy zrobić to gdy wracamy do domu autobusem i nie mamy co robić.

Czy FUT jest dobrze skonstruowany jako tryb sieciowy? Jak na razie i tak, i nie. Notorycznie zdarza się, że gracze ze słabszym składem trafiają na dużo mocniejsze drużyny, co całkowicie niszczy balans. Na szczęście dodano także tryb, w którym możemy rozegrać mecze przeciwko SI, dzięki czemu możemy zebrać trochę pieniędzy na ulepszenie naszego zespołu i poprawienie swoich szans na zwycięstwo w rozgrywkach z innymi graczami. Warto wspomnieć, że FUT jest podzielony na ligi, a to, w której się znajdujemy, zależy od tego, jak dobrze gramy. Potrzeba jednak trochę czasu, żeby każdy trafił do właściwej sobie ligi, więc jak na razie sytuacja jest poukładana niczym świat w Mad Maksie.

Recenzja: FIFA 18 – ciąg dalszy ewolucji


Choć FUT to najważniejszy tryb, istnieją również inne

Co z pozostałymi trybami? Jest tryb szybkiego meczu, który szczególnie przydatny bywa, gdy wpadają do nas znajomi: wybieramy w nim po prostu dwie drużyny, którymi zamierzamy grać, i rozpoczynamy mecz – proste i przyjemne. Jeśli chcemy zagrać ze znajomym po sieci, to również nie ma najmniejszego problemu, wystarczy zaprosić go do rozgrywki, a reszta wygląda dokładnie tak samo, jak we wcześniejszym przypadku. Istnieje również tryb kariery, w którym odpowiadamy za losy wybranego piłkarza i staramy się osiągnąć sam szczyt piłkarskiego świata. Ostatni jest tryb, w którym możemy wziąć udział w dowolnych rozgrywkach klubowych, dowolnym klubem, jaki w danej lidze gra. Dla przykładu, jeżeli chcemy wygrać Bundesligę, wybieramy na przykład Borussię Dortmund, którą następnie rozgrywamy pełen sezon. System jest identyczny jak w rzeczywistych rozgrywkach.

Recenzja: FIFA 18 – ciąg dalszy ewolucji

Można również wybrać Ekstraklasę, tylko po co?

Trzeba przyznać, że FIFA 18 ma naprawdę sporo zawartości i każdy fan footballu znajdzie w niej coś dla siebie. Autorzy zadbali nawet o ligę kobiet, więc dla płci pięknej również tytuł może być interesujący. Oczywiście wszystkie ligi i kluby są licencjonowane i nie ma mowy o jakimkolwiek udawaniu, jak podobne nazwy klubów do rzeczywistych czy podobne barwy. To ogromny plus, bo największy konkurent FIF-y, a więc Pro Evolution Soccer, miewa problemy z licencjami, co daje sporą przewagę grze od EA.

Najważniejsza jednak dla każdego fana piłki nożnej jest sama rozgrywka i tutaj od wielu lat małymi krokami wprowadzane są kolejne ulepszenia. W tym roku postawiono na ulepszony system fizyki, dzięki któremu poruszanie się każdego zawodnika zależne jest od jego wagi, wzrostu i ogólnych warunków fizycznych. I rzeczywiście czuć zmianę względem poprzednich części, w których zawodnicy byli bardziej „kartonowi’’. Teraz sterujemy piłkarzami z krwi i kości, każdy potrzebuje innej ilości czasu, by zatrzymać się po pełnym sprincie czy złożyć się do strzału. Niestety zaawansowana fizyka nie wyeliminowała dziwnych zachowań czy błędów w animacjach, jest to szczególnie widoczne, gdy gramy przeciwko SI. Zmieniono w nieznaczny sposób również system obrony, przez co potrzeba chwili, by przyzwyczaić się do nowej mechaniki. Jednak jeśli miałbym ocenić rozgrywkę jako całość, to jest to element, który jest bardzo dobrze wykonany, daje sporo satysfakcji, a fani serii nie powinni być zawiedzeni.

Recenzja: FIFA 18 – ciąg dalszy ewolucji


Najważniejszy problem FIF-y pozostał jednak nierozwiązany

Co roku na EA spadają gromy za fatalnie działające serwery w ich sztandarowej grze sportowej i najwyraźniej tym razem będzie podobnie. Już pierwszego dnia, gdy chciałem zagrać ze znajomym mecz online, pojawiły się problemy w połączeniu z serwerami zarówno u mnie, jak i u niego. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca w grze, której głównym elementem jest tryb sieciowy. Niestety nie wyciągnięto wniosków z poprzednich lat i wciąż popełniane są te same błędy. Pytanie tylko, czy naprawdę tak ciężko jest oszacować liczbę graczy, jaka będzie grać w tytuł wydawany co roku i osiągający podobne wyniki sprzedażowe? Wydaje mi się, że nie.

Na koniec zostawiłem coś, co bezsprzecznie wyszło „Elektronikom” pierwszorzędnie. Oprawa audiowizualna jest imponująca i porównując ją do PES-a jestem w stanie powiedzieć, że FIFA jest wciąż krok przed nim. Zapewne jest to zasługa silnika Frosbite, który po raz pierwszy zagościł w FIF-ie rok temu, zastępując technologię Ignite. Dzięki zaawansowanemu silnikowi graficznemu i fizycznemu gra wygląda świetnie i bardzo naturalnie. Modele piłkarzy, stadiony i kibice, te elementy wykonane są bardzo dokładnie, szczegółowo i nie można się do nich przyczepić. Dzięki zaawansowanej fizyce murawa zużywa się podczas meczu, a piłkarze brudzą swoje stroje trawą przy okazji każdego wślizgu. Miłym elementem, którego wcześniej nie było, są cieszynki po strzelonym golu, które możemy wykonać blisko trybun, a kibice odpowiednio na nie zareagują. Gdyby mało Wam było wizualnych atrakcji, to warto przypomnieć, że na PS4 Pro gra działa w natywnej rozdzielczości 4K przy płynności wynoszącej 60 klatek na sekundę. Dla zwykłego PS4 oraz XOne jest to rozdzielczość FHD, przy takiej samej płynności obrazu. Optymalizacja absolutnie na szóstkę.

Podsumowując, FIFA 18 to bardzo dobra gra sportowa, jak i gra w ogóle. Oferuje zawartość, która zadowoli zarówno weteranów serii, jak i kompletnych casuali. Sprawdzi się równie dobrze na rozgrywkach e-sportowych i podczas imprezy ze znajomymi. Tryb FUT zapewni zabawę na długie godziny, a historia Alexa Huntera będzie zapewne dalej rozwijana w kolejnych częściach. Niestety, pomimo rozwoju, seria wciąż cierpi na stare błędy, które przewijają się od co najmniej kilku odsłon. FIFA 18 to gra, którą można polecić każdemu, kto choć trochę interesuje się piłką nożną i ma sporo wolnego czasu. Produkcja nie powinna nikogo rozczarować, bo jest po prostu lepszą FIF-ą niż jej poprzedniczka, ale jednocześnie nie próbuje wywracać piłkarskiego świata do góry nogami.

Recenzja w oparciu o wersję na PS4 Pro. Kopię gry dostarczył wydawca – Electronic Arts Polska.

7.6 Bardzo dobra

PLUSY:
+ Poprawiona fizyka
+ W pełni licencjonowane kluby
+ Lepsza grafika
+ Tryb fabularny
+ Optymalizacja

MINUSY:
- Problemy z serwerami
- Sporadyczne dziwne zachowania sztucznej inteligencji
- Niezbalansowany tryb FUT

  • Grafika 8
  • Audio 8
  • Grywalność 7
  • Cena/Jakość 7
  • Ogólne wrażenia 8
  • Ocena użytkowników (1 głosów) 8
Podziel się.

O autorze

Można powiedzieć, że jestem skrajnym racjonalistą, który do myślenia używa mózgu, a sercu zostawia pompowanie krwi. Z tego powodu najbardziej cenię sobie czyste myśli wyrażone w jak najprostszej formie i wszelki minimalizm. Cały czas przyswajam nowe i poszerzam swoje horyzonty o kolejne dziedziny. Jestem ogromnym fanem Gwiezdnych Wojen, filmów Christophera Nolana i książek Dmitrija Glukhovskiego.