Krytycy i recenzenci bardzo chłodno przyjęli nowego bohatera Sony. Choć była to gra skierowana głównie do młodszego odbiorcy, media potraktowały ją niczym w pełni dojrzały i poważny produkt. Nie da się ukryć, że Knack obiektywnie rzecz biorąc był tylko technicznym demem dla nowej konsoli.

Obecnie Sony nie może pozwolić sobie na popełnienie błędu dwukrotnie. Gdy ich sprzęt jest w sile wieku, każdy tytuł na wyłączność musi lśnić własnym światłem. Musi być na swój sposób wyjątkowy. Ojcowie Knacka postanowili sobie wziąć do serca całą krytykę i uwagi, odrobili pracę domową i dostarczyli nam pełnoprawną kontynuację. Czyniąc ją według znanej zasady większą, ładniejszą i bardziej grywalną.


Jaki jest Knack, każdy widzi

Warto zaznaczyć, że nikt nie spodziewał się rewolucji i chyba sami twórcy zdawali sobie z tego faktu sprawę. Rewolucji też nie dostaliśmy. Knack 2 to po prostu lepsza pod każdym względem kontynuacja, która nauczyła się na swoich błędach i upadkach. Choć najpewniej tytuł furory już na rynku nie zrobi, zwłaszcza, że konkurencja w gatunku jest dość duża, to z czystym sumieniem można powiedzieć, że honor klockowego bohatera został uratowany.

Recenzja: Knack 2 - Więcej i lepiej!

Często by przejść dany etap, trzeba umiejętnie wykorzystywać zdolności Knacka

Knack 2 dojrzewa razem z generacją i szczerze mówiąc z przyjemnością za kilka lat przywitałbym zamknięcie trylogii, które byłoby grą jeszcze bardziej dorosłą. Bohaterowie poza tytułowym zmienili się na przestrzeni lat, a sama akcja została tak samo jak oni mocno popchnięta do przodu. Zabieg znany, ale bardzo cieszy, bo nieczęsto doświadczamy dorastania bohaterów poprzez serię.

Niestety historia pomimo poważniejszego wprowadzenia w gruncie rzeczy nadal pozostała na poziomie prostych animacji dla dzieci. Pamiętając jednak, do kogo głównie kierowana jest gra, nie odbija się to specjalnie negatywnie na jej odbiorze. Ot, ponownie mamy do czynienia z „wielką tajemnicą”, którą musimy rozwiązać, a całość, jak łatwo się można domyślić, jest tylko przykrywką do finezyjnego pokonywania zastępów mało wymagających wrogów.


„Chop Kick Punch!”

Recenzja: Knack 2 - Więcej i lepiej!

Akcji w grze nie zabraknie!

Walka nadal nie stanowi większego wyzwania i polega głównie na naciskaniu zaledwie dwóch kombinacji przycisków. Natomiast w przeciwieństwie do części pierwszej Knack jest w stanie wykonywać znacznie więcej ruchów i ataków specjalnych. Co za tym idzie, starcia nie są już tak monotonne i pokonanie niektórych wrogów wymaga od nas chociażby minimalnego kombinowania. Spoglądając ukradkiem w stronę gatunku RPG udostępniono nam również magiczną tablicę (ale bez przykazań), na której z czasem odblokujemy coraz więcej wspaniałości rozwijających naszego bohatera. System jest prosty i przejrzysty, przygotowany w taki sposób, by poradzili z nim sobie nawet najmłodsi.

Recenzja: Knack 2 - Więcej i lepiej!

System rozwoju bohatera jest prosty i intuicyjny

Tak jak poprzednio, w skrytkach zdobywamy części artefaktów, które jeszcze bardziej urozmaicają nam grę. Tym razem jednak twórcy zdecydowali się poukrywać je znacznie ciekawiej i wymusili od graczy używania niektórych podstawowych zdolności bohatera. Znacznie częściej zmieniamy więc rozmiar Knacka, by dotrzeć w niedostępne na pierwszy rzut oka miejsce. Dobre zagranie, bo dzięki niemu maksowanie poszczególnych etapów staje się jeszcze ciekawsze. Powróciły też różne kryształy, które nadają specjalnych właściwości naszemu ulubieńcowi. Jednym zdaniem – jest co robić.

Ponarzekać można natomiast na przeciwników. A raczej ich brak. Walczymy praktycznie cały czas, a różnorodność wrogów niestety na kolana nie powala. Szybko wkrada się wręcz rutyna i monotonia. Tym bardziej, że samo przemierzanie poziomów również do najciekawszych nie należy. Owszem, etapy są teraz bardziej zróżnicowane i dzięki temu z ciekawości brniemy do przodu, ale bardziej po to, by szukać kolejnych znajdek, niż podziwiać widoki. Na naszej drodze czasami stawiane są też nieskomplikowane zagadki, z którymi poradzić powinien sobie każdy. Pokonując niektóre wyzwania czasowe maluchy powinny mieć nie lada radochę.

Recenzja: Knack 2 - Więcej i lepiej!

Gra cieszy oczy


Czy TE oczy mogą kłamać?

Już pierwsza część przyzwyczaiła nas do ładnych scenerii i… paskudnie wyglądających twarzy postaci, z których Knack wyglądał zdecydowanie najładniej. Skoro jednak twórcy zdecydowali się „usprawnić” wszystko, to i w tym temacie nie zawiedli. Mamy zatem jeszcze piękniejsze lokacje i bardziej paskudne facjaty… Choć myślałem, że jest to niemożliwe, to gra pod tym względem pobiła samą siebie. Nie mam pojęcia, kto zdecydował o takim, a nie innym designie, ale „te” oczy śniły mi się nocami i mam wrażenie, że podobny, o ile nie gorszy wpływ, będą miały na niejednego małego gracza.

Recenzja: Knack 2 - Więcej i lepiej!

Nie, Lucas… design to nie twoja wina…

Złego słowa nie można powiedzieć natomiast o muzyce. Jest świetna. Na każdym kroku czuć w niej pasję i przygodę, a jednocześnie nie przeszkadza w samej rozgrywce. Idealnie też pasuje do poszczególnych etapów gry. Spokojna melodia towarzysząca podczas przemierzania lasu bardzo mocno kontrastuje z mocnymi i wartkimi, iście symfonicznymi utworami w czasie scen akcji. Ścieżki z powodzeniem można słuchać więc jako zupełnie oddzielnego tworu i myślę, że dla wielu starszych graczy to właśnie ona będzie najbardziej pozytywnym aspektem tytułu.


Egzamin zdany!

Może i nie celująco, ale Knack ze spokojem może pochwalić się mamie wynikami. Jeśli nie mieliście okazji zagrać w pierwszą część lub zraziły Was niepochlebne opinie prasy, a pod nogami plączą Wam się pociechy, dajcie szansę temu bohaterowi. Nie musicie nawet przedzierać się przez pierwszą część, choć nadal uważam, że warto poznać całość historii. Knack 2 to tytuł udowadniający z każdej strony, że kontynuacja może być znacznie lepsza od pierwowzoru.

Recenzja: Knack 2 - Więcej i lepiej!

Razem raźniej!

Zwłaszcza, że tym razem możecie cieszyć się pełnoprawnym trybem kooperacyjnym, więc radocha płynąca z grania jest dwukrotna. Nie jest to tytuł przełomowy, nie jest to gra wybitna, ale Knack 2 zaoferuje Wam co najmniej kilka godzin przyjemnej zabawy okraszonej lekką i niezobowiązującą przygodą. Tylko tyle albo aż Tyle.

Recenzja w oparciu o wersję na PS4. Kopię gry dostarczył wydawca – Sony.

7.4 Dajcie szansę!

PLUSY:
+ Nowe umiejętności Knacka
+ Jeszcze ładniejsza
+ Piękna muzyka

MINUSY:
- Koszmarny design postaci
- Mała różnorodność wrogów
- Wkrada się monotonia

  • Grafika 7
  • Audio 8
  • Grywalność 7
  • Cena/Jakość 8
  • Ogólne wrażenia 7
  • Ocena użytkowników (0 głosów) 0
Podziel się.

O autorze

Paweł Matyjewicz

Dumny tata, pasjonat życia i gier wszelakich. Miłośnik fantastyki. Nazywany geekiem, choć sam uważa, że do tego miana bardzo mu daleko. Wielbiciel przemyślanych światów, również tych papierowych.