Preview Serial Cleaner pokazał, że polska produkcja, która wyszła spod klawiatur zespołu iFun4All, to pełen humoru i dystansu tytuł, w którym zadaniem gracza jest posprzątanie miejsca zbrodni. Brzmi dosyć banalnie, ale zadanie staje się dużo trudniejsze, gdy okazuje się, że należy to robić za plecami stróżów prawa. Ach, nie ma to jak ucieczka przed policjantami ze zwłokami na plecach!

Obecnie tytuł jest we wczesnym dostępie na Steamie i umożliwia zabawę na kilkunastu poziomach. Po spędzeniu kilku godzin z produkcją, nawiązując do filmu Leon Zawodowiec, śmiało mogę powtórzyć za Matyldą – iFun4All, teach me how to clean. Czy jakoś tak.


Preview Serial Cleaner – ze śmiercią mu do twarzy

Protagonistą jest mężczyzna w wieku około 30 lat, którego strój, wąs i okulary idealnie wpasowują się w klimat lat ’70. Na samym wstępie należy zaznaczyć, iż produkcja nie posiada żadnej fabuły. Być może jest to spowodowane tym, że tytuł znajduje się we wczesnym dostępie, a może po prostu twórcy nie mają w planach jej wprowadzać. Z jednej strony nie jestem do końca pewna, czy pakowanie opowieści w tego typu grę ma większy sens. Z kolei z drugiej strony kradzież zwłok z miejsca zbrodni i brak jakiejkolwiek informacji o celu tego przedsięwzięcia jest odrobinę niepokojące. Chociaż w sumie racja, nie chcę wiedzieć, co główny bohater robi z tymi trupami.

preview serial cleaner
z preview Serial Cleaner, czyli w dosłownym tłumaczeniu seryjny sprzątacz, to bynajmniej nie opowieść w stylu Leona Zawodowca. Chociaż, gdyby spojrzeć na to z innej perspektywy, to można znaleźć podobieństwa. Zadaniem głównego bohatera jest sprzątanie miejsc zbrodni, gdzie wcześniej być może właśnie ktoś pokroju Leona zawitał. Dokładnie polega to na kradzieży zwłok, które należy zrzucić w odpowiednie miejsce, bądź załadowaniu ich do samochodu. Ponadto wąsacz zabiera narzędzia zbrodni i przy okazji czyści plamy krwi, gdyż (prawdopodobnie) w nocy nie może spać ze świadomością pozostawienia po sobie bałaganu (zupełnie jak Monika z serialu Przyjaciele).

Produkcja stylem rozgrywki przypomina takie tytuły jak Party Hard, czy dobrze wszystkim znane Hotline Miami. Z tą różnicą, że tutaj gracz nikogo nie morduje, on tu tylko sprząta. Niech Was nie zwiedzie „banalność” tej czynności, gdyż wcale nie jest to takie łatwe i buduje napięcie porównywalne do wcześniej wymienionych tytułów. Każdy ruch należy dokładnie przemyśleć, zapamiętać trasy policjantów i dobrze rozplanować drogę. Gdy zostaniecie złapani, to nie liczcie na to, że powtórzycie strategię, gdyż każde rozłożenie narzędzi, zwłok i plam krwi jest losowe. Poziomy są każdorazowo modyfikowane w zależności od pory dnia i ostatniego miejsca pobytu gracza na mapie.2


Jeszcze tylko jeden level…

Poziomy w Serial Cleaner są zróżnicowane pod względem budowy, występującej pory dnia, zadań do wykonania, przeciwników oraz muzyki. Na mapach można spotkać cztery typy policjantów, których nazw nie znam, więc wymyślę sama:

  • zwykły, który chodzi po wytyczonej trasie;
  • z pączkiem, którego uwagę trzeba odwracać, gdyż za nic nie chce się ruszyć z miejsca;
  • z gwizdkiem – robi sporo zamieszania, ale sam na szczęście nie bierze udziału w pościgu za graczem;
  • czarny afroamerykański zwiadowca – zwykły policjant, ale znacznie szybciej chodzi (ciekawe dlaczego ;)).

preview serial cleaner

Poziom trudności rośnie wraz z numerkiem przy levelu – im dalej w las, tym trudniej. Na mapach pojawiają się dodatkowe obiekty, z którymi można (a nawet trzeba) wdać się w interakcję. Są to radia, by móc odwrócić uwagę, miejscówki, w których można się schować, skróty oraz przełączniki. Na początku warto dobrze zapoznać się z każdym poziomem i nawet porobić głupie błędy. Warto pamiętać o tym, że przeniesione zwłoki zwracają uwagę policjantów i wówczas chwilowo zmieniają oni swoją trasę. Trzeba być czujnym.

Z oficjalnej strony gry można się dowiedzieć, że wygląd map jest inspirowany prawdziwymi miejscami zbrodni lat ’70. To jeszcze bardziej buduje klimat produkcji. Duże zróżnicowanie poziomów oraz odliczający się czas w prawym górnym rogu sprawiają, że jest to tytuł w stylu jeszcze tylko jeden level i idę spać. Gra wciąga i zapowiada się na naprawdę ciekawą oraz solidną produkcję. iFun4All – z niecierpliwością czekam na pełną wersję!

Podziel się.

O autorze

Zakochana w grach od pierwszej sesji na Pegasusie, miłośniczka otwartych światów i dobrej fabuły. Fanatyczka uniwersum Wiedźmina, zarówno tego wirtualnego, jak i książkowego. Oprócz gier uwielbia seriale, filmy i literaturę fantastyczną.