Srebrny Trójkąt skupia się na przedstawieniu losów wymarłej przed laty rasy, której przedstawiciele potrafili czytać przyszłość za pomocą muzyki. Na jednym ze światów pojawia się istota mogąca pochodzić z tytułowej planety. Zaczynają się poszukiwania.

Głównym bohaterem mangi jest początkowo słabo zarysowany (nie zdradzajmy zatem jego profesji) Marley, który niesiony różnymi pogłoskami wyrusza na wyprawę celem poznania prawdy o rasie Srebrnego Trójkąta.

Wraz z Marleyem poznajemy coraz to nowe szczegóły dotyczące przeszłości zaprezentowanego uniwersum. Niektóre z nich, zarówno dla bohatera, jak i czytelnika, będą mocno pokręcone.

Dobre utwory science fiction opowiadają o szukaniu odpowiedzi, a nie na podawaniu jej wprost. Recenzja: „Srebrny Trójkąt”

Komiks jest wielowątkowy, przedstawia historię z pogranicza snu i jawy, a na dodatek niezwykle często zmienia miejsce i czas akcji. Słowo „czas” jest tutaj kluczowe, bo, jak się wkrótce okazuje, autorka zafundowała odbiorcom bohaterów potrafiących przenosić się w czasie i odkrywających konsekwencje swoich najbliższych działań. Pojawia się na dodatek klonowanie i odtwarzanie osobowości z zapisanych w bazie danych komórek pamięci. Permanentna śmierć praktycznie tu nie występuje.

Dzieło Moto Hagio staje się zatem swoistą grą z czytelnikiem, w której ten stara się ustalić, czy wydarzenia obecnie przedstawione miały miejsce, czy też to jedna z tych ścieżek, które mogły się spełnić, ale tak naprawdę bohaterowie poszli innymi. Brzmi zawile? I takie właśnie jest.

Srebrny Trójkąt nie jest czytadłem łatwym w odbiorze i dlatego nie każdemu fanowi science fiction przypadnie do gustu. Fabuła jest początkowo niezwykle intrygująca, ale z czasem robi się na tyle skomplikowana, że po zakończeniu odbiorca wydaje się być… wygłupiony.

Dobre utwory science fiction opowiadają o szukaniu odpowiedzi, a nie na podawaniu jej wprost. Recenzja: „Srebrny Trójkąt”

Sięga więc po ten komiks po raz kolejny, by odkryć wszystkie smaczki i spróbować jeszcze raz przeanalizować obejrzane wcześniej wydarzenia.

Sprawdź też nasze zestawienie mang, po które warto sięgnąć w wolnej chwili!

Czytelnik chcący spróbować się z tą pozycją powinien wiedzieć, że będzie mieć do czynienia z klasyką science fiction. W oryginale Srebrny Trójkąt publikowany był w latach 80. Widać to chociażby po lekko trącącej myszką kresce autorki, ale też na tyle wyrazistej i starannej, że fanom starej szkoły z pewnością przypadnie ona do gustu. Mamy tu również do czynienia z takimi archaizmami, jak kasety z nagraniami audio.

Jeżeli jednak nie boicie się ambitniejszych przedstawicieli gatunku science fiction, lubicie zagadki, potraficie docenić ogromny wkład w wykreowanie ciekawego świata, to jest to pozycja dla Was. Miejcie jednak świadomość, że wielokrotnie napotkacie tu pytania, na które początkowo nie będziecie znali odpowiedzi (a może w niektórych przypadkach ich po prostu nie ma?). Zostaniecie za to zachęceni do kolejnych poszukiwań i zmierzenia się z lekturą ponownie, by jeszcze raz spróbować ogarnąć jej fabułę i ułożyć sobie w głowie logiczny ciąg wydarzeń.

Dobre utwory science fiction opowiadają o szukaniu odpowiedzi, a nie na podawaniu jej wprost. Recenzja: „Srebrny Trójkąt”

Srebrny Trójkąt skłania do poszukiwań, nie podaje odpowiedzi wprost. Zmusza do refleksji i sam w sobie jest zagadką, podobnie jak śmierć dawnej rasy w nim przedstawiona. Jest zatem naprawdę solidnym przedstawicielem science fiction, z którym bardziej wymagający czytelnicy powinni się zmierzyć.

Dziękujemy wydawnictwu J.P.F. za udostępnienie mangi do recenzji.

Podziel się.

O autorze