Rozprawa pomiędzy Riot Games a LeagueSharp nareszcie rozstrzygnięta – po ponad pół roku! Jeśli nie jesteście zorientowani w temacie, spieszymy z wyjaśnieniami…

Każda gra MMO wiąże się kilkoma aspektami – rywalizacją, poznawaniem nowych ludzi, współpracą oraz… oszustwami. Czasami są to niepozorne programiki (boty), które kierują postacią pod naszą nieobecność w grze. Innym razem mamy do czynienia z zaawansowanymi aplikacjami, które mocno wpływają na rozgrywkę, dając przewagę osobie, która ich używa. Nie inaczej sprawa ma się ze słynnym League of Legends, w którym zaopatrywanie graczy w nielegalne modyfikacje stało się sposobem na życie niejednego „przedsiębiorcy”.

Dobrym przykładem jest serwis LeagueSharp, który oferuje oszustwa i boty do tej popularnej MOBY za realne pieniądze. Ceny usługi wahają się w zależności, co potencjalny klient chce nabyć – są proste modyfikacje za 5 dolarów, ale można też zaopatrzyć się w program, który za 50 dolarów miesięcznie (forma subskrypcji) zdobywa kolejne poziomy na wybranym koncie. Jak widać towaru jest do wyboru, do koloru, popyt na usługę też jest znaczący – tylko programować i sprzedawać! Niestety, nie do końca…

Rozprawa pomiędzy Riot Games a LeagueSharp na korzyść giganta z USA


Rozprawa pomiędzy Riot Games a LeagueSharp zakończona – firma zapłaci twórcom League of Legends 10 milionów dolarów

Riot Games, producent LOLa, idąc śladami innego studia – Blizzarda, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zawalczyć o czystość w swoim tytule w sądzie. W swoim pozwie Riot Games oskarżyło LeagueSharp między innymi o atakowanie serwerów gry, naruszenie praw autorskich oraz uczenie graczy, jak unikać antycheaterskich zabezpieczeń. Sprawa toczyła się od wakacji zeszłego roku, a jej finał poznaliśmy niedawno – wygrana na korzyść „Riotów”.

Aby nadać smaczku całej historii warto wspomnieć, że początkowo twórcy MOBY chcieli całą sprawę załatwić po cichu, bez ingerencji władz sądowych. Nie przystał na to jednak założyciel serwisu z cheatami, co teraz na pewno odbije się mocną czkawką na jego samopoczuciu i portfelu. Otóż wyrokiem sądu firma LeagueSharp musi zapłacić odszkodowanie Riot Games w wysokości 10 milionów dolarów oraz oddać pełne prawa do zarządzania serwisem na rzecz amerykańskiego giganta, co zapewne poskutkuje zniknięciem owej strony z sieci.

Pozostaje pogratulować wytrwałości Riot Games w walce o czystość rozgrywki. Jest to kolejny przykład, że pojedynek z cheaterami to nie walka z wiatrakami i można coś w tym temacie zrobić.

[źródło: PC Gamer]

Podziel się.

O autorze

Łukasz „MiqT” Mitka

Gracz, amator dobrej animacji, kina wszelkiego, smacznej książki oraz… wieczne dziecko. Człowiek lubujący się w ciekawych dyskusjach, często idący na przekór wszystkim. Posiadacz bardzo specyficznego poczucia humoru, dzięki czemu skutecznie segreguje grono swoich znajomych. A tak ogólnie to misio do rany przyłóż.