Przeczytaliście głosem Arthasa? Prawidłowo. Ach, witajcie, wybaczcie moje maniery. Wczoraj o piątej rano otworzyli moją ulubioną knajpkę po modernizacji i od tamtej pory się, jak widać, nie wysypiam. Kto przeprowadzał remont, pytacie? Zabawni goście. Każą na siebie mówić Rycerze Mroźnego Tronu.

Moje pierwsze wrażenia po wejściu? Zawiało chłodem! Stwierdziłabym nawet, że ktoś klimatyzację ewidentnie pomylił z grotą lodową, ale narzekać nie będę. Ba, cieszę się z tego – przy takim zimnie stwory z Un’Goro powinny odejść w niepamięć. Nareszcie.

Gwoli wyjaśnienia, Arthas to mój dobry ziomek. Znamy się jak łyse konie, a wieloletnia rozłąka sprawiła, że z utęsknieniem wyczekiwałam dnia, w którym będziemy mogli wspólnie zagrać w nasze ulubione karty. Dzień ten nadszedł wczoraj właśnie i… muszę się Wam do czegoś przyznać. Arthas vel Król Lisz strasznie schrypł. Albo coś połknął. W każdym razie z jego krtanią nie jest dobrze, miejcie to na uwadze, gdy go spotkacie w barze. I nie dokuczajcie mu!

Proszę? Bo będzie mu przykro? Drodzy… bo nie wyjdziecie stamtąd żywi.

Rycerze Mroźnego Tronu w Hearthstone. Ta karcianka upadnie...

Król Lisz potrafi dokopać


O ja cię nie mogę, jestem nieumarły!

To ja Wam może spiszę krótki przewodnik, bo po tym remoncie można się naprawdę pogubić. Gdy już zajrzycie do Hearthstone’a, powita Was stary, dobry karczmarz i da trzy darmowe pakiety kart na starcie! Hazard się rozwija i nie ulega zmianom. Powiem więcej – jest okropnie, ale to okropnie irytujący. Kto nie ma szczęścia w miłości, ten… ej!

Cóż, gdy już macie te trzy pakiety w rękach, wypadałoby je otworzyć. Tak się składa, że ja miałam czterdzieści, mały szczegół. I z tych czterdziestu wypadła mi jedna legendarka zaledwie. Nie wspominając już o duplikatach kart, z których otrzymałam ponad trzysta pyłu. Tak dużo, ale tak mało! Czymże są trzy setki pyłu, gdy ja potrzebuję stworzyć mocną i skuteczną talię…

Nie ma jednak tego złego. Jeżeli dawno nie odwiedzaliście naszej knajpki, by zagrać w karty, to jest najlepszy moment, by powrócić. Każdego z nas od miesięcy męczył Quest Rogue, Pirate Warrior czy Jade Golem Druid. Teraz jednak wszystko się zmieniło. Pojawiło się 135 nowych kart, goście nie znają zatem swoich strategii, nie mogą się nawet domyślić, jakie karty znajdują się w ręce przeciwników. Tym samym wróg nie może odpowiednio zaplanować kontry, bo i jak.

Rycerze Mroźnego Tronu w Hearthstone. Ta karcianka upadnie...

Zdawało się wtedy, że mój los jest przesądzony…

Rozumiecie, co to oznacza? Nareszcie się dzieje! Nigdy nie można być pewnym wygranej, nigdy nie wiadomo, jak potoczy się partyjka. To świetny powiew chłodu, to znaczy świeżości. Zapraszamy wszystkich, Ty również, chodź, zagraj. Spodoba Ci się moja nowa receptura…

Zastanawiam się ostatnio, czy nie powinnam przerzucić się na wersję angielską. Albo rosyjską, coby było ciekawiej. Znam kwestie wypowiadane przez postacie na pamięć i często używam ich na co dzień. Mrrrrrgl!

Wszyscy jesteśmy Liszami

Gdy już macie przyszykowane nowe talie, możecie rozgrzać się(!) podczas partyjki w specjalną przygodę przygotowaną przez karczmarza! Bez nowych też da radę. Ale po kolei. Najpierw jest prolog. W prologu wcielamy się w nikogo innego, jak lady Jainę Proudmoore. Poruszyło mnie to do głębi serca, bo wszyscy wiemy, jak potoczyły się losy jej i Arthasa. A jeśli nie wiemy, to idziemy czytać „Przebudzenie Króla Lisza”. No już, sio.

Po prologu możemy standardowo zagrać w pierwsze skrzydło (kolejne będzie dostępne za dwa tygodnie, dajcie karczmarzowi odpocząć!), składające się z trzech części. Powiadają, iż jest ono nieziemsko trudne, ale ja się z tym stwierdzeniem nie zgadzam – wszystkich bossów pokonałam za pierwszym podejściem (dla ciekawskich, kolejno: Totem Shaman, Weapon Warrior i Silence Priest). Wystarczy po prostu pomyśleć.

Od kiedy Rycerze Mroźnego Tronu przeprowadzili remont, trzeba ogólnie o wiele więcej myśleć. A przecież pamiętam, że jeszcze podczas poprzedniego zamieszania z Gadżetonem byłam pewna, że Hearthstone upadnie. Tymczasem okazało się, że wraz z pojawieniem się nowych mechanik nastał koniec ery schematycznych, niezaskakujących i samogrających się talii (tak, Quest Rogue, o tobie mowa). Śmiało stwierdzam, że czekaliśmy na taką modernizację od dawna. Jak miło, że nastała akurat w te upalne dni! Teraz nic tylko przesiadywać w naszej ulubionej karczmie.

Rycerze Mroźnego Tronu w Hearthstone. Ta karcianka upadnie...

Nie porzucaj nadzieje, jakoć się kolwiek dzieje

Podziel się.

O autorze

Choć do idealisty mi daleko, niczym prawdziwy romantyk wierzę, że mam w tym świecie do spełnienia jakąś ważną rolę. Jestem fanatyczną miłośniczką trylogii Mass Effect (serio, bardziej nawiedzonego maniaka nie znajdziecie) i wyznaję zasadę, że gracz ma tyle żyć, w ile gier zagrał. Wszystkie moje pasje miały początek już we wczesnym dzieciństwie, a ja jako duże dziecko do dziś rozwijam się w ich kierunku.