Sprzedażowy sukces nowego Call of Duty

0

Najnowsze Call of Duty: WWII dostępne jest dopiero od tygodnia. Tymczasem gra zdążyła pobić rekord swojej poprzedniczki – Infinite Warfare. W ciągu trzech pierwszych dni od rozpoczęcia sprzedaży wydawca zarobił na tej pozycji ponad 500 milionów dolarów.

To praktycznie dwa razy tyle kopii, co wcześniejszy tytuł z serii. Przy okazji wersję na PlayStation 4 okrzyknięto „najlepiej sprzedającą się elektroniczną pełną wersją gry w pierwszym dniu jej dostępności”. Ile w tym zasługi marketingu, a ile samej gry? Tego dowiedziecie się z recenzji.

„500 milionów dolarów w pierwszy weekend to nie tylko więcej, niż zarobił Thor: Ragnarok, za to więcej, niż zarobiły Thor i Wonder Woman razem wzięte.” – powiedział Eric Hirshberg, prezes Activision. Dodał: „Jesteśmy zobowiązani wspierać społeczność dzięki ciągłym ulepszeniom i nowym treściom”.

Na początku obecnego tygodnia z raportów wynikało tylko, że sprzedaż WWII utrzymuje się na wyższym poziomie niż w przypadku Infinite Warfare w 2016 roku, które – powiedzmy to sobie szczerze – praktycznie nie schodziło ze sklepowych półek. Niemniej uruchomienie machiny stojącej za Call of Duty dziejącym się w trakcie drugiej wojny światowej nie obyło się bez problemów. Początkowo padły serwery – generując błędy lub całkowicie uniemożliwiając połączenie się z nimi, w efekcie czego producent, Sledgehammer Games, musiał czasowo wyłączyć tablice wyników i dokonywać w locie innych, pomniejszych zmian w kodzie. Jednak pomimo tego gra została ciepło przyjęta, a w serwisie GameSpot otrzymała notę 9 oczek na 10. Jeden ze znanych w branży krytyków, Miguel Concepcion, stwierdził, że „Call of Duty: WWII z powodzeniem wykorzystuje mocne strony serii”. Jak Waszym zdaniem ma się sprawa?

Podziel się.

O autorze

Osman Waroński

Gram odkąd przestałem raczkować. Jestem samoukiem i lubię eksperymentować ze wszystkim. Nie trawię ignorancji, a nieśmiertelność spożytkowałbym na rozwój osobisty i przyswajanie całej wiedzy Wszechświata. Zawodowo zajmuję się programowaniem i doradztwem technicznym, w ramach pasji piszę i rozmawiam, czego efektem jest między innymi marka HELL Gaming, pod której szyldem organizuję turnieje, konkursy i inne wydarzenia e-sportowe i okołogrowe. Odkąd rozmawiam z komputerami Cthulhu to mój najmniejszy problem.