Zanim skończyła się żałoba po poprzednim gryzoniu, na ratunek przyszła młodsza siostra Razer Orochi, mała zgrabna myszka idealna do podróży. W moim życiu korzystałem z wielu myszek. Większych, mniejszych, do zastosowania biurowego, czy profesjonalne urządzenia dla graczy. Były lepsze i gorsze modele, jednak najlepiej wspominam mysz Razer Naga, która ostatnio dopełniła żywota po ponad trzech latach użytkowania.

Opcje podłączenia mamy dwie albo po kablu albo bezprzewodowo po interfejsie bluetooth 4.0. Mysz zrobiona z myślą o użytkownikach laptopów. Tu pojawiły się moje pierwsze obawy odnośnie tego sprzętu: czy aby na pewno da sobie radę jako główna mysz do stacjonarnego komputera?


Razer Orochi – pierwsze wrażenie

Urządzenie przyszło do mnie bardzo starannie zapakowane w kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt warstw folii, co skutecznie uchroniło pudełko przed wgnieceniami czy innymi uszczerbkami. Po przebiciu się nożem przez zabezpieczenia, jednocześnie uważając na pudełko, ujrzałem typowe dla Razera czarno-zielone opakowanie z logiem i grafikami przedstawiającymi mysz. Wewnątrz znalazłem: obszerną instrukcję w kilku językach (również po polsku), odczepiany ogonek z pozłacanymi końcówkami, dwie naklejki i pokrowiec na gryzonia.

Razer Orochi jest śliczna – tak można w czterech słowach podsumować jej wygląd. Wykonana jest z wysokiej jakości materiałów. Góra zrobiona jest z lekko odbijającego światło tworzywa, a boki wyłożone są gumowym tworzywem. Kółko myszy również pokryte jest gumą z wystającymi elementami, natomiast po bokach kółka znajduje się system Chroma, dzięki któremu możemy wybrać dowolny kolor podświetlenia. Wybrać możemy spośród 16,8miliona kolorów. Również ustalamy sposób podświetlenia od statycznego pojedyczego koloru, aż po migającą tęczę. Jak we wszystkich myszkach serii Chroma, całość odbywa się poprzez program Razer Synapse. Jest on do pobrania ze strony producenta.

Na myszy znajdziemy również siedem w pełni programowalnych przycisków. Je również konfigurujemy w Synapse, w grę wchodzi konfiguracja marko oraz zmiana funkcji klawiszy. Sam program oferuje nam również tworzenie profili użytkownika, przydatna opcja gdy z myszki korzysta kilka osób, albo mamy idealnie dobrane parametry do poszczególnych gier. Ustawienia również zapisują się w chmurze, więc dostęp do nich mamy z każdego miejsca na świecie. Oprogramowanie jest przejrzyste i bez problemu można się w nim odnaleźć. W Synapse skalibrować możemy: kolor podświetlenia, opcje zasilania, dostosować opór w odniesieniu do powierzchni czy przypisać poszczególne klawisze wybranym opcjom.

Konstrukcja jest symetryczna więc z Orochi korzystać mogą prawo, jak i lewo ręczne osoby. Naszego gryzonia możemy używać jako mysz bezprzewodową lub przyczepić metrowy ogonek i korzystać z niej po kablu. Skupmy się jednak na pierwszym sposobie – dzięki zastosowaniu technologii Bluetooth Low Energy nasze dwie baterie AA wystarczą na 7 miesięcy zwykłej pracy, jednak jeśli będziemy grać na podkręcone czułości, to energii starczy na 60h gry bez przerwy.


Mały gryzoń, z wielkimi ambicjami

Jak wcześniej wspomniałem, jest to mysz dedykowana dla komputerów przenośnych, więc jej wielkość może budzić zastrzeżenia. Oczywiście to nie problem znaleźć osoby, które uważają ją za sprzęt zbyt mały, by wygodnie grać czy pracować. Co nie zmienia faktu, że mi pracuje się na niej nad wyraz wygodnie. Jej wymiary to odpowiednio: 99mmx67mmx35mm. Bardzo pochwalić trzeba jednak wagę urządzenia – zaledwie 110g, co przy tej wielkości i zastosowaniu jest wprost idealne.

Podczas testów używałem tej myszy po kilka godzin dziennie i, tak jak wspomniałem wcześniej, praca na niej to czysta przyjemność. Dzięki zastosowaniu świetnych ślizgaczy, praktycznie nie czuć oporu spowodowanego powierzchnią. Można odnieść wrażenie, że mysz unosi się nad ziemią. Dopiero po kilkunastu godzinach zdałem sobie sprawę z tego, jak dobrym pomysłem było zamontowanie na bokach gumowych wstawek. Dzięki nim palce się nie ślizgają nawet podczas wykonywania szybkich ruchów myszą.


Mała, ale wariat!

Ograłem na niej takie tytuły jak Call of Duty: Black Ops 3, Just Cause, nowy dodatek do Total War: Attila oraz kilka gier indie. Mysz sprawdzała się świetnie, jednak najlepiej grało się w FPS. Co prawda moje wyniki szczególnie się nie poprawiły, ale nawet najlepszy sprzęt nie zakryje braku umiejętności. Jednak wygoda zwiększyła się kilkukrotnie.

Podoba Ci się mycha? W takim razie musisz koniecznie zobaczyć nasz test fotela dla graczy!

Również bardzo przydatna przydała się lotna zmiana DPI, bo grając jako snajper potrzebowałem mniejszej czułości, niż szturmując pozycje wroga jako szeregowy żołnierz. Warto też zaznaczyć, że programowalne przyciski, mimo że dużo ich nie ma,sprawdzają się. Zazwyczaj podpisanie pod nie miałem zmianę broni oraz granaty. Jako że okres, kiedy tetowałem gryzonia, był również dosyć mocno obciążony moją pracą, często używałem jej w programach graficznych. Tu czekało mnie chyba największe zaskoczenie – w Photoshopie czy Illustratorze mysz sprawdzała się wyśmienicie.


Pokaż kotku, co masz w środku?

Czas na trochę technikaliów – sercem Razer Orochi jest jeden z najpotężniejszych laserowych sensorów dostępnych na rynku: 4G o czułości 8200DPI. Jest to jedyna mysz mobilna posiadająca tak dokładny czujnik. Z komputerem możemy połączyć się za pomocą Bluetooth 4.0 lub interfejsu USB. W trybie bez przewodowym czas reakcji wynosi 1ms, a według tego, co napisał producent, bezprzewodowo wynosi on 8ms. Jednak podczas testów w programie MouseRate czas reakcji wynosił zaledwie 3ms. Nie wiem, czy spowodowane jest to modułem bluetooth w komputerze, ale dwa programy, w których testowałem gryzonia, pokazywały bardzo zbliżone wyniki.

Specyfikacja techniczna
  • Wersja: symetryczna budowa, mysz odpowiednia dla prawo i lewo ręcznych.
  • Wymiary (w przybliżeniu): 99 x 67 x 35 mm
  • Waga: 110g
  • Interfejsy przyłączeniowe: Bluetooth 4.0 lub USB
  • Przyciski:
    • 7: LPM, PPM, ŚPM, cztery boczne po dwa na stronę.
    • Programowalne dzięki firmware’owi.
  • Czujnik:
    • 4G, do 8200DPI
    • Przycisk zmiany prędkości: brak
    • Możliwe przystosowanie do tej funkcji klawisza dodatkowego.
    • Częstotliwość (ultrapolling): 1000Hz przewodowo i 125Hz bezprzewodowo
    • Przyspieszenie do 50G, 210 cali na sekundę.
  • Dodatki:
    • Gumowane fragmenty po bokach myszy.
    • Podświetlenie LED.
    • Pozłacane wtyki.
  • Firmware: Razer Synapse.
    • Zarządzanie podświetleniem.
    • Konfiguracja klawiszy.
    • Prowadzenie statystyk i tworzenie map użytkowania (heatmaps).
    • Kalibracja manualna lub przygotowana dla konkretnych modeli podkładek.

 


Razer Orochi – werdykt

Razer Orochi jest tym, czego potrzebował rynek myszek mobilnych. Świetne wykonanie, połączone z niebywałą czułością sensora? To musiało się udać. Tak też się stało. Po raz kolejny potwierdza się fakt, że kiedy Razer już zrobi mysz, to jest to sprzęt z najwyższej półki. Przyznam, że szukałem jakiegoś gryzonia, który mógłby konkurować z tą myszą – nie znalazłem. Niestety, wadą jest to, co zazwyczaj boli fanów Razera: cena myszy do najciekawszych nie należy. Obecnie wacha się ona w okolicach 300zł, jednak lepiej wydać trochę więcej i mieć sprzęt na lata, niż co roku kupować nowy.

9.1 Polecamy!

Cena: około 300zł
Dla kogo:
+ Osoby grające na komputerach przenośnych.
+ Osoby z małymi dłońmi, ale i dla posiadaczy większych jest idealna.

+/- Cena niestety jak to sprzęt Razera, dosyć wysoka.

- Nieopłacalna jako myszka do zastosowań casualowych.
- Dla dużej części męskiego grona, będzie jednak zbyt mała.

  • Jakość pracy 10
  • Ergonomia i komfort 9.5
  • Wygląd 10
  • Trwałość 8
  • Cena/jakość 8
  • Ocena użytkowników (4 głosów) 7.5
Podziel się.