The Legend of Zelda: Breath of the Wild to tytuł, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Gra ze studia, zmarłego przed ponad pół wiekiem, Fusajirō Yamauchiego szturmem zagarnęła wszelkie topowe miejsca na każdym podium.

Praktycznie każda recenzja wręcz kipiała od ochów i achów, a oceny nie spadały poniżej 10/10, zaś herezją były te, które pokazywały cyfrę 9 na dziesięć możliwych oczek. Obecnie ocena na Metacritic – amerykańskiej stronie internetowej agregującej recenzje różnych mediów, w tym gier wideo, wynosi 96 punktów na 100. Czemu tak „mało”? Oto przechodzimy do clue tego artykułu.

Niestety nie każdy serwis docenił nową grę od Nintendo. Kilka redakcji postanowiło wyłamać się z fali pochlebnych poematów dla Breath of the Wild i wystawiło niższe oceny. Jednym z takich portali był Slant Magazin, który uznawany jest przez graczy za „portal oceniający na przekór”, na którego łamach Jed Pressgrove ocenił nową Zeldę na 6/10 (pominę fakt, że No Man’s Sky dostało u nich „dyszkę”). Drugim serwisem, którego recenzja mocno odstawała od reszty nurtu, był The Jimquisition, gdzie najnowszy tytuł Nintendo dostał ocenę 7/10 i to z wielką łaską. Wystarczy przytoczyć tutaj wypowiedź właściciela portalu, Jima Sterlinga, który podsumował grę jako „absorbujące doświadczenie, przykryte małymi irytacjami, które tworzą solidną skorupę frustracji.”.

Atak DDoS za "negatywną" recenzję The Legend of Zelda: Breath of the Wild


The Legend of Zelda: Breath of the Wild – „10/10, bo i tak nie zagracie”

W społeczności gry zawrzało. Zarówno na jedną, jak i drugą recenzję posypały się gromy w postaci postów rozgoryczonych fanów produkcji. Najbardziej jednak ucierpiał serwis Sterlinga, który w obecnej chwili jest niedostępny dla internautów. Powodem jest atak DDoS, który dotknął The Jimquisition. Potwierdzenie ataku pojawiło się na Twitterze autora strony:

Jak widać, wojnę można wywołać na każdym polu. Tym razem kością niezgody stała się gra, która najzwyczajniej świecie nie oczarowała wspomnianych wyżej recenzentów tak, jak reszty świata. Czy to coś złego? Oczywiście, że nie. Urok bycia wolnym człowiekiem polega na tym, że każdy ma prawo do swojego zdania. A że to zdanie nie zawsze musi podobać się innym, to już kwestia drugorzędna.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy The Legend of Zelda: Breath of the Wild naprawdę zasługuje na tak wysokie oceny? Czekamy na Wasze komentarze!

[źródła: The Jimquisition, Slant Magazine]

Podziel się.

O autorze

Łukasz „MiqT” Mitka

Gracz, amator dobrej animacji, kina wszelkiego, smacznej książki oraz… wieczne dziecko. Człowiek lubujący się w ciekawych dyskusjach, często idący na przekór wszystkim. Posiadacz bardzo specyficznego poczucia humoru, dzięki czemu skutecznie segreguje grono swoich znajomych. A tak ogólnie to misio do rany przyłóż.