Nie martwcie się, do Was też jeszcze przyjdzie! Co prawda nie znamy dnia ani godziny, ale jesteśmy pewni, że nastąpi to jeszcze w tym bądź przyszłym roku. Oto The Wizards – najnowsza produkcja polskiego Carbon Studio.

Ekipa z Gliwic nie próżnuje! Po bardzo dobrym debiucie ALICE VR kwestią czasu było nadejście kolejnej produkcji przeznaczonej na gogle wirtualnej rzeczywistości. Jeśli na samą myśl o Alicji skakałam ze szczęścia, to nie wiem, jak mam teraz opisać swoje podekscytowanie – cieszę się, że za kilka tygodni będzie mi dane wypróbować „Czarodziejów”!

There once was a boy named Harry, destined to be a star…”


The Wizards, czyli jak bawić się możliwościami VR-u

Już na pierwszy rzut oka widać, że nie będzie to ALICE VR w nowej skórce. Carbon Studio tym razem podąża w zupełnie innym kierunku – w The Wizards wcielimy się w młodego podróżnika w czasie, który za pomocą magii walczy ze złem i przeróżnymi fantastycznymi istotami.

Cała zabawa tkwi w tym, że zaklęcia rzucać będziemy poprzez kontrolery ruchowe. Być może pamiętacie jeszcze In Verbis Virtus, niezależną produkcję, w której gracz czarował wypowiadając słowa do mikrofonu – mamy nadzieję, że w The Wizards zostanie wykorzystana podobna technologia. Tymczasem na sto procent wiemy, że zaklęcia bazować będą na czterech podstawowych żywiołach, a kampanie zaoferują nam Karty Losu, dzięki którym można dowolnie modyfikować warunki gry, co zadowoli zarówno wymagających, jak i tych niedzielnych graczy.

Możecie być także pewni przepięknej grafiki oraz najwyższej jakości rozgrywki w goglach VR – silnik Unreal Engine 4 z najgorszej gry potrafi zrobić arcydzieło, ponadto nie zapominajmy, iż efekt końcowy ALICE VR niczym nie różnił się od zrzutów ekranu prezentowanych wcześniej w internecie. Żadnych efektów specjalnych, podrasowanych tekstur, zabaw w Photoshopie? To zdarza się niezwykle rzadko.

Nie wiem, jak Wy, ale ja z niecierpliwością wyczekuję The Wizards! Na (nie)zaspokojenie pragnienia zamieszczam poniżej małą galerię screenów:

[źródło: Carbon Studio]

Podziel się.

O autorze

Aleksandra Olszar

Choć do idealisty mi daleko, niczym prawdziwy romantyk wierzę, że mam w tym świecie do spełnienia jakąś ważną rolę. Jestem fanatyczną miłośniczką trylogii Mass Effect (serio, bardziej nawiedzonego maniaka nie znajdziecie) i wyznaję zasadę, że gracz ma tyle żyć, w ile gier zagrał. Wszystkie moje pasje miały początek już we wczesnym dzieciństwie, a ja jako duże dziecko do dziś rozwijam się w ich kierunku.