W erze wszechobecnych mniejszych i większych remasterów być może będzie nam jeszcze dane „pogierczyć” po raz kolejny jako mi(s)tyczny japoński wilk i farmić zadania w niszczejącej Japonii.

Według brytyjskiego Kotaku pewne dwie europejskie sieci handlowe umieściły w swoich wewnętrznych firmowych grafikach premierę gry na 12 grudnia tegoż roku. Informacja pochodzi z dwóch niezależnych, anonimowych źródeł, zatem ma ona w zasadzie bardziej charakter plotki, aniżeli potwierdzonej oficjalnie informacji (podobno Capcom sumiennie unika tematu). Nigdy nie miałem okazji grać w ten niszowy, mało popularny tytuł, ale chętnie bym się skusił, zważając na, mówiąc eufemistycznie, całkiem dobre oceny poprzednich wydań.

Okami nigdy nie było specjalnie popularną grą. Obecnie całkowita liczba sprzedanych kopii to trochę ponad pół miliona. I mówimy tu o wszystkich platformach, na których mogliśmy biegać w skórze Amaterasu. To w połączeniu z bardzo pozytywnym przyjęciem ze strony recenzentów oraz licznymi nagrodami sprawiło, że Okami zostało nazwane „najmniej dochodową grą roku”. Dla wielu odbiorców tytuł był dowodem na to, że gry przestały być niepoważnym medium, lecz czymś, co w mniejszej lub większej części przypominało sztukę. Ciężko się nie zgodzić, patrząc na baśniową, orientalną oprawę audiowizualną w akompaniamencie specyficznej, tajemniczej atmosfery.

Gra miałaby pojawić się na konsolach stacjonarnych, byłaby usprawniona graficznie (co nie jest wielce potrzebne, styl graficzny broni się sam), jednak raczej nie ma co liczyć na jakiegoś gruntownego remastera.

Podziel się.