Prezes Take-Two Interactive twierdzi, że zbliża się koniec płyt i pudełek, a skrzynki z dodatkową zawartością nie są hazardem

0

Między innymi takie tezy można było usłyszeć podczas tegorocznej Konferencji Technologii, Mediów i Telekomunikacji Credit Suisse 21st, która trwa od 27 listopada, a dziś ma swoje zakończenie.

Co do płyt i pudełek ma zapewne rację, kwestia loot boxów jest natomiast kontrowersyjna. Zajmijmy się najpierw jednak pierwszym zagadnieniem.

Nie trzeba być jasnowidzem ani Sherlockiem Holmesem, żeby zauważyć, jak bardzo na przestrzeni lat rynek cyfrowy, mówiąc kolokwialnie, przygniótł sprzedaż fizyczną. Żyjemy wręcz w czasach, w których czasami nawet nie opłaca się wypalać produktu na fizyczny krążek i dochodzi do abstrakcyjnych sytuacji, w których idziemy do sklepu kupić grę, po czym okazuje się, że w środku próżno szukać płyty czy fajnych dodatkowych zawartości w postaci chociażby mapy. W zamian otrzymujemy tylko kod do Origina, Uplaya czy innego Steama i bezużyteczną instrukcję, jak z niego skorzystać.

Prezes Take-Two Interactive twierdzi, że zbliża się koniec płyt i pudełek, a skrzynki z dodatkową zawartością nie są hazardem

Co w przyszłości zastaniemy w sklepach?

Produkt fizyczny zostaje również wypierany przez prowadzone oferty. Na kanałach dystrybucji cyfrowej można natknąć się na pokaźne promocje, sięgające 90% zniżki, czy też różnego rodzaju usługi, dzięki którym płacąc miesięczny, teoretycznie niedrogi abonament, zyskujemy dostęp do olbrzymiej liczby gier. Dobrych promocji w gigantach typu Media Markt, Media Expert, Saturn czy Empik w ciągu roku jest niestety jak na lekarstwo.

Nie tyczy się to jednak tylko gier wideo. Znikać zaczną również seriale, filmy i muzyka, ponieważ w ramach abonamentów można zyskać wielki wybór za niewielką cenę również wśród nich. Ta część rynku dopiero się jednak buduje i najbardziej prawdopodobne jest to, że to właśnie fizyczne gry umrą jako pierwsze. Pytanie brzmi: co będzie kolejne?

„Nie potrafię przewidzieć, kiedy to nastąpi. Za 5 lat, może 10, może 20, ale prawdopodobnie nie więcej niż 20 (…). Rynek fizyczny wciąż jest dla nas bardzo ważny i jest przez nas wspierany. Czy tego jednak chcemy, czy nie, w końcu zostanie wyparty.”

Slatoff odniósł się również do afery lootboxowej. Jego zdaniem sprzedaż skrzynek nie jest hazardem. Zaznaczył jednak, że ich odbiór zależy od zawartości, jaką można kupić. Jeśli produkcja sama w sobie zawiera większość rzeczy, a do kupienia są tylko mało znaczące dodatki, problem się nie pojawia. Po raz kolejny trudno nie przyznać mu racji.

[źródło: GamesIndustry.biz]

Podziel się.

O autorze

Adrian Czech

Bardzo lubię ratować świat, dlatego jestem wielkim fanem wszelkiej maści RPG-ów (choć nigdy nie tknąłem serii The Elder Scrolls), Mass Effecta i twórczości Blizzarda, ale serie Grand Theft Auto i Max Payne również nie są mi obce. Od dziecka kibic Realu Madryt. Nadmiar czasu lubię spożytkować na podróżach, książkach, serialach i filmach. No i w ciemno łykam kolejne odcinki Dragon Balla oraz ekranizacje ze stajni Marvela.